[1/14]

Są pierwsze efekty złagodzenia ustawy. W Jedlinie pod topór poszedł prawie hektar drzew

Sporo emocji budzi trwająca od kilku dni wycinka drzew przy ulicy Warszawskiej w jedlinie Zdroju. Na działce wielkości prawie 1 hektara wycięto kilkadziesiąt drzew. Większość z nich to kilku- lub kilkudziesięcioletnie samosiejki, pod topór poszły jednak też okazałe buki i dęby.

Działka przy ulicy Warszawskiej jest własnością prywatną. Udało nam się dziś porozmawiać z jej właścicielem.

– Prawie hektarowa działka od lat była nie do wykorzystania. Co rok pozwalano mi z niej usunąć po kilka drzewek, a sam pan widzi, co tu rosło. ani to las, ani park. Teraz działka zostanie oczyszczona, a teren wyrównany. Część z niej to działka budowlana, będę się starał, teraz mogę się starać o to, żeby na budowlaną przekształcić ją w całości. Wszystko dzieje się zgodnie z prawem. Zmieniła się ustawa, przyszedł leśniczy, wskazał jedno drzewo będące pod ochroną, resztę pozwolił mi wyciąć.

Mieszkańcy Jedliny podzieleni są w ocenie tego, co widzą. Część pochwala wycinkę i uporządkowanie terenu, część jest zbulwersowana dewastacją środowiska. Z wycinki wyłączono pozostający pod ochroną, rosnący tuż przy ulicy tulipanowiec amerykański.

Teren, z którego wycięto drzewa to pozostałość po parku, który znajdował się przy dawnym pensjonat Gartenhaus i stojącej po drugiej stronie willi Joanna. Od lat stał niezagospodarowany, zarastając dziko rosnącą roślinnością.

***

Łatwą wycinkę drzew z prywatnych posesji umożliwiła wprowadzona on nowego roku nowelizacja ustawy o ochronie przyrody. Przewiduje, że bez zezwolenia będzie można wyciąć drzewa lub krzewy na prywatnej posesji, pod warunkiem jednak, że ich usunięcie nie będzie związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Całkowitej samowolce mają zapobiegać rady gminy, które mogą podejmować uchwały o charakterze prawa miejscowego, w których określą, w jakich wypadkach nie chcą, by obowiązywały zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów na ich terenie. Mogą też wskazać, jakich drzew nie można wycinać, albo te, na których wycinkę obowiązują zezwolenia.

Korzystając z nowelizacji ustawy właściciel prywatnej działki wyciął w Jedlinie kikusetletnie drzewa. Jedlina, 16.02.2017. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Komentarze


  • pepe napisał(a):

    No i elegancko. Drzewa trzeba sadzić tam, gdzie mają być. Nie rżnąć lasy na potęgę, a zabraniać wycinki na ternie prywatywny,

  • mig21 napisał(a):

    W Szczawnie dzisiaj też haratali drzewa przy głównej drodze

  • © DTP Service s.c. Wałbrzych 2015