Dodano: 1 grudnia 2022 18:08

Znamy zawartość tajemniczych skrzyń z wałbrzyskiego skarbu. Na otwarciu konserwatorzy, IPN… i jutuber

Dziś otwarto trzy skrzynie, które w ubiegłym tygodniu odnaleziono w zamurowanej piwnicy w Wałbrzychu w dzielnicy Stary Zdrój. Skrzynie były szczelnie zamknięte. Wczoraj sprawdzili je saperzy. Dziś w obecności konserwatora zabytków, pracowników Instytutu Pamięci Narodowej i jutubera zaproszonego przez miasto w wielkiej tajemnicy, otwarto skrzynie.

Wczoraj trzy skrzynie, które wciąż skrywały swoje tajemnice, sprawdzili saperzy. Nie stwierdzono zagrożenia.

– Dzisiaj przy asyście straży pożarnej, IPN-u, przy udziale konserwatora zabytków, Archiwum Państwowego, a także przedstawicieli Urzędu Miejskiego i Muzeum Porcelany dokonano otwarcia tych trzech tajemniczych skrzyń – informuje Edward Szewczak z Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu.

Wielkiej niespodzianki nie było. Okazało się, że w środku znajdują się materiały i ubrania. Odnaleziono także niewielką kolekcję zdjęć.

– Skrzynie zostały otwarte, okazało się, że zawartość skrzyń była szczelnie wypełniona ubraniami, jak również materiałami. Właścicielka i właściciel tego depozytu: pani była prawdopodobnie krawcową, a pan miał zakład, który zajmował się tworzeniem produktów z metalu – mówi Anna Nowakowska, konserwator zabytków.

Dzisiejsze otwarcie skrzyń było utrzymywane w tajemnicy. Urząd Miejski nie informował nikogo o całej procedurze. Na udział dziennikarzy w czynności otwarcia skrzyń nie zgodził się urząd konserwatora zabytków. Miastu pozwolono jednak na zaproszenie dziennikarza – Łukasza Kazka. Edward Szewczak potwierdził, że dziennikarz realizował dziś nagranie na zlecenie urzędu miejskiego. Dlaczego wybrano tę osobę?

Uznaliśmy, po konsultacjach, w naszym biurze, z panem prezydentem, że jest to osoba, która zajmuje się tą tematyką na tyle dobrze i od wielu lat, że gwarantuje nam pewien komentarz, merytoryczny do znaleziska i po prostu jest człowiekiem, który zajmuje się zawodowo tego typu znaleziskami, a chcielibyśmy mieć dobry film, który udostępnimy mediom, jak tylko będzie zmontowany, za jakieś pewnie dwa tygodnie – mówił Edward Szewczak.

Edward Szewczak przyznał w czasie konferencji, że miasto raczej nie udostępni surowego materiału z nagrań, a jedynie film ostateczny, który będzie miał charakter promocyjny.

Łukasz Kazek jest znaną osobą w środowisku eksploratorów. Z dziennikarzem skontaktował się Bartłomiej Paulus z RMF MAXX.

– Miasto Wałbrzych potwierdza, że zleciło film promocyjny dziennikarzowi, Łukaszowi Kazkowi. Sam Łukasz mówi, że w sumie to on jest bardziej jutuberem. Czyli na otwarciu skrzyń były poważne służby, IPN, konserwator… i jutuber. Wszystko trzymane w tajemnicy, by zrobić fajny filmik promocyjny – komentuje na TT dziennikarz.

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. źródło: UM w Wałbrzychu

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

  • do dziennikarzy pisze:

    spoko kolejna ustawka w stylu „Złotego Pociągu” tym razem nikt się nie złapał bo cisza. Straż miejska, fartuchy i maseczki pocovidowe, no i foto wodza ;( teatrzyk tylko po co robicie foto funkcjonariuszom których powinna obejmować tajność i ochrona wizerunku. Ludzie trochę odpowiedzialności. Usuńcie to!!!! zanim będzie problem.

  • Patriota pisze:

    Z komentarza wnioskuję wielkie rozczarowanie myśleli że to skrzynia złotych precjozów lub wartościowych banknotów.Po obserwacji i tylko z podanych zdjęć oraz komentarzy wnioskuję tylko jedno to nie były bogate rodziny Niemieckie.Przeciętni mieszkańcy Niemieckiego miasta dla których dobytek życia był dla nich największą wartością przeciętna porcelana za wyjątkami i srebrne sztuczce odziedziczone po swoich przodkach dlaczego tak sądzę bo nikt z bogaczy czy z bogatych rodzin nie chowa i bielizny pościelowej i ubrań oraz obuwia .Po rozłożeniu zauważyłem trochę biżuterii złotej i srebrnej tak jak większość ma obecnych Wałbrzyszan i trochę pamiątek rodzinnych zdjęcia i inne ślubne. Po ilości to widać że to były 3 lub 4 rodziny z tego bloku które tam mieszkały wybrali według nich to co najwartościowsze z nadzieją że po wojnie odzyskają . Dobrze żeby całość kolekcji była w jednym miejscu właśnie w Wałbrzyskim muzeum jako ślad po poprzednich mieszkańcach miasta. Warto by zainteresować losem tych rodzin czy przeżyli wojnę i gdzie obecnie mieszkają.Nie zapominajmy że mieszkańcy z ziem śląskich którzy się ewakuowali przeważnie albo do Bawarii lub punktu zbiorczego do Drezna jako punktu ewakuacji na inne tereny południowych Niemiec.Po nalocie dywanowym Drezna sporo uciekinierów z ziem śląskich właśnie tam zginęło.Droga ewakuacji odbywała się przez Jelenią Górę i do Drezna oraz okolice a stamtąd do Bawarii i górnej Austrii. Nie jest tajemnicą że po nawiązaniu stosunków z RFN wielu mieszkańców ziem Śląskich odwiedzali i dalej odwiedzają te tereny w celu odzyskania ukrytych przez siebie precjozów i pamiątek rodzinnych i w porozumieniu z niektórymi mieszkańcami polski z Śląska udostępnili skrytki i w ramach wdzięczności zostali opłaceni lub podzielili się złotymi precjozami.W latach 70 i 80 dużo Niemców dawnych mieszkańców tych ziem Budzowski po lasach i okolicach w odkopywaniu swoich ukrytych skarbów .A po wejściu do UE sporo wartościowych przedmiotów w tym zabytkowych mebli mebli zostało wywiezionych do Niemiec.Bylo tak nagminne że Rząd Polski postanowił wprowadzić prawo zakazu wywożenia z kraju antykow antyków to dlatego obecnie w antykwariatach widzimy bardzo wysokie ceny tych mebli .Jeszcze w latach 60 i 70 można było takie antyki sztuki meblarskiej kupić za bezcen na Dolnym Śląsku .I tak co najbardziej wartościowe po wojnie zostało wyszabrowane przez Sowietów reszta po całej Polsce.Ziemie Dolnego Śląska długo jeszcze traktowano jako dziki zachód i szaber dobra poniemieckiego.

  • Patriota pisze:

    Dodam tylko że na podstawie porozumień Jałtańskich i decyzji mocarstw nastąpiło przymusowe przesiedlenie Niemców którzy zostali na tzw Ziemiach Zachodnich dawniej wschodnich Niemiec za Odrę z tragizmem tej populacji która musiała pozostawić swój pokoleniowy dorobek życia to samo dotyczyło Polaków z Kresów wschodnich.Ta polityka miała zakończyć waśnie narodowościowe i mniejszościowe w Środkowej Europie . To dlatego odkrywamy nie tylko skarby poniemieckie czy pamiątki rodzinne ale jeszcze w wielu domach i domostwach po wioskach widoczne są antyki i wartościowe meble.Dolny Śląsk jest naszpikowany pałacami i dworami przed nadchodzącym frontem Sowieckim arystokracja i bogacze w regionie po okolicach rozparcerowali antyczne meble obrazy a nawet porcelanę po zagrodach wiejskich wiele zakopano tzw złote i srebrne precjoza lub przedmioty wartościowe w swoje tajne skrytki te które nie udało się wcześniej wywieźć.Trzeba pamiętać że pałace i zamki to są duże posiadłości.Po nadejściu frontu i Sowietów nastąpił planowany szaber to co wartościowe , resztę niszczono i podpalano .To co po wojnie się uchroniło dokonał szaber powojenny i niegospodarność doprowadzając te magnackie majątki do ruiny.Wiec to co obecnie ocalało a odkryto jest skarbnicą historyczną i mentalną po poprzednich mieszkańcach tych ziem. Ten obecny nazywany skarb trzeba uznać jako nie naruszony i to warto docenić dla muzealnictwa i historyków i warto jako całość kolekcji zachować jednolicie w jednym miejscu a tym miejscem jest Wałbrzych.

  • Tulipan pisze:

    Dobrze ze Kazek tam był

  • Dodaj komentarz

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

    Zobacz także