Dodano: 11 czerwca 2022 15:03

Tropem „złotego pociągu”. Piotr Koper wznowi poszukiwania legendarnego składu

Poszukiwacz Piotr Koper planuje kolejny etap prac. Wytypował nowe miejsce – informuje Gazeta Wyborcza. Wałbrzyszanin czeka na pozwolenia, a poszukiwania w terenie mają ruszyć jeszcze w tym roku. Przypomnijmy, o „złotym pociągu” kilka lat temu usłyszał cały świat. Legendarnego składu pasjonat historii szukał w Wałbrzychu, bezskutecznie.

Chodzi o skład, który miał zaginąć w czasie drugiej wojny światowej. Kilka lat temu Piotr Koper poszukiwał pociągu na 65 kilometrze trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry. Chodziło o pancerny, wojskowy skład, który poza bronią mógł przewozić dzieła sztuki. Akcja na skarpie w pobliżu ulicy Uczniowskiej trwała kilka tygodni. Składu nie odnaleziono.

Pasjonat historii, dzięki, któremu o „złotym pociągu” i Wałbrzychu usłyszał cały świat nie poddał się jednak. Piotr Koper założył fundacją i rozpoczął przygotowania do dalszych poszukiwań, nie tylko „złotego pociągu”.

Jak informuje Gazeta Wyborcza poszukiwania legendarnego składu mają być prowadzone w zupełnie nowej lokalizacji. Koper czeka na niezbędne pozwolenia.

Nowe miejsce miało być wytypowane na podstawie wnikliwych badań, które prowadzone są od lat. Lokalizacja jest jednak tajemnicą.

Przypomnijmy, że kilka lat temu pojawiało się kilka typów lokalizacji, w której mógłby być ukryty legendarny skład. Wielu pasjonatów historii wskazywało na 65 kilometr trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry, na którym Koper prowadził badania. Wśród eksploratorów nie brakowało jednak osób, które wskazywały na okolice 61 kilometra trasy kolejowej. Na tę lokalizację miały wskazywać przekazy mówiące o bocznicach, które po wojnie znajdowały się w tym miejscu.

Piotr Koper i jego Fundacja „Złoty Pociąg” w przeszłości brała już udział w różnych akcjach eksploatacyjnych.

Piotr Koper. Poszukiwania na gliniancee koło Zgorzelca. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Piotr Koper. Poszukiwania na gliniancee koło Zgorzelca. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Piotr Koper. Poszukiwania na gliniancee koło Zgorzelca. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Piotr Koper. Poszukiwania na gliniancee koło Zgorzelca. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Piotr Koper trzyma w rękach zawór zwrotny wykopany razem z pochodzącą prawdopodobnie z XVIII w., ponad 4-metrową drewnianą rurą. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych. 5.12.2018 r. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Części pochodzącego prawdopodobnie z XVIII w zaworu zwrotnego, będące częścią ponad 4-metrową drewnianej rury. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Prace wykopaliskowe na terenie Stada Ogierów w Książu. Ekipa Piotra Kopra odkopuje szyb. 9.11.2018 r. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Prace wykopaliskowe na terenie Stada Ogierów w Książu. Ekipa Piotra Kopra odkopuje szyb. 9.11.2018 r. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Piotr Koper (L) i jeden z naukowców na 65 km linii kolejowej Wrocław- Wałbrzych. fot. archiwalna fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Piotr Koper. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

 

  • Przemo Wałbrzych pisze:

    Koper kiedyś rozmawiałes zemną na sklepie umnie w sklepie ja wiem gdzie zawaliła się pisemną ziemia i zobaczyłem dwie płyty marmurowe zasypalismy ale wiemy gdzie może być schron

  • Anonim pisze:

    Kiedyś pokazywał zdjęcia, to był pewniak, czyli oszukał wszystkich co dali mu wiarę że zna lokalizację pociągu. Oszustwo na miarę legendy o złotym pociągu.

  • Anonim pisze:

    Założył fundację czyli pranie brudnych pieniędzy. Jakby chciał to przy wykorzystaniu prostych tanich metod już dawno wiedzieliśmyby co jest w miejscach gdzie trwają prace poszukiwacze.

  • Archeolog pisze:

    Koper to cwaniaczek pierze brudną kapuche

  • Polak pisze:

    Po co pisać te głupie komentarze, chce chłop szukać niech szuka nic nikomu do tego. Na fundację w płaca się dobrowolnie. Wszyscy narzekają,drwią i wyśmiewają się,ALE jak Koper coś znajdzie to wtedy będziemy na rękach go nosić. Życzę aby p.Koper udowodnił wszystkim niedowiarkom że dążenie do celu jest możliwe.

  • Erwin pisze:

    W latach 70/80siatych XX w. w Trybunie Wałbrzyskiej był wywiad z dwiema kobietami,które wskazywały miejsce w którym pociąg wjeżdżał i wyjeżdżał. One w 1945r zbierały tam gałęzie i chrust. Skorzystać z archiwum tygodnika i zasięgnąć wiedzy. Miałem wtedy naście lat. W ich wypowiedziach nie było mowy o „złotym pociagu” a tylko o pociągu który widziały kilkakrotnie wjeżdżający od strony Breslau i w te stronę wyjazdzajacy. Na pierwszej stronie było pokazane miejsce wjazdu pociagu

  • belcik pisze:

    Tak Erwin, kilometry nasypu a dwie kobiety (nie jedna) akurat w tym miejscu zbierały chrust. Nie w innym.
    Kolejna agenturalna bajka mająca za manipulowanie Polakami na tzw „ziemiach odzyskanych”. nigdy nie było pociagu, wszystko inne zawinęły brygady trofiejne i kropka. Koperek na fundacji zarabia, jego sprawa.

  • Czech Chunter pisze:

    Mój dziadek dokładnie wiedział gdzie co jest,nawet oprowadzał mnie po lasach w okolicach Antonuwki koło kamiennej góry teraz byłem w Antonuwce chodziłem i sie śmiałem ryją kopią tam gdzie nic nie ma,a na dowód tego że tam są zakopane drobiazgi mam dowody bo z kolegą wykopałem małe co nieco

  • Dodaj komentarz

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

    Zobacz także