Śnieżka nie dla “golasów”. Wałbrzyszanie jednak idą

7 grudnia 2018 13:38. Członkowie grupy "Wałbrzyskie Morsy i Okolice" podczas wejścia w szortach i bikini na Chełmiec. fot. użyczone / Wałbrzyskie Morsy i Okolice

Tematy: 


Wałbrzyszanie chcą zdobyć w strojach kąpielowych Śnieżkę. Przy okazji zamierzają pomóc małej Matyldzie i ustanowić rekord Polski w takim wejściu. Problem w tym, że kilka dni temu podobna grupa śmiałków nie doszła na szczyt, a ze szlaku musieli ich znosić ratownicy GOPR. Uczestnicy tej wyprawy mieli oznaki hipotermii. Czy jutrzejsze wejście dojdzie do skutku? Zgodę na imprezę wycofał już Karkonoski Park Narodowy. Wałbrzyszanie, którzy zgłosili udział w imprezie zamierzają mimo wszystko wejść na szczyt.

Z Wałbrzycha wyzwanie podejmie kilkunastoosobowa grupa. Rozmawialiśmy z Mariuszem Szmigielem, dla którego morsowanie i ekstremalnie niskie temperatury stały się sposobem na życie.

– Ja czuję się uzależniony od wydzielających się przy tej okazji endorfin. Bez nich nie dam już rady funkcjonować. Potrzebuję odskoczni od normalnego, szarego życia. Nie mam czasu na wyjazd na narty czy tego typu sporty – dzisiaj robimy coś z doskoku, szybko, adrenalina… Jestem dobrze przygotowany – mówi Szmigiel. – Poza tym nie robię tego “na wariata”. Zabieram też ze sobą ubranie, termos i jakieś batony.

O zdanie na temat zimowego chodzenia w skąpym odzieniu po górach zapytaliśmy wałbrzyskich ratowników GOPR. Ci podkreślają, że chociaż wyjścia w góry nikomu nie można zabronić, jednak taki rodzaj turystyki uważają za co najmniej mało odpowiedzialny.

– Największym zagrożeniem, które najwyraźniej lekceważą uczestnicy imprezy jest, paradoksalnie, stosunkowo wysoka, jak na grudzień, temperatura. Przy dużej wilgotności, niskim pułapie chmur i wietrze wiejącym z prędkością do 75km/h, odczuwanie spada nawet do -15 stopni Celsjusza – mówi Tomasz Walusiak, ratownik dyżurny Wałbrzysko-Kłodzkiej Grupy GOPR.

Takie warunki, zdaniem ratowników, są ekstremalnie niebezpieczne i doprowadzić mogą w bardzo krótkim czasie do hipotermii.

– Hipotermia, bo to jej się należy najbardziej obawiać, może pozostawić katastrofalne skutki dla naszego organizmu. To nie tylko problem części obwodowych – zsinień, drżenia części ciała i silnego uczucia zimna. Dochodzą do tego zaburzenia reakcji i przypadki utraty świadomości, a także zaburzenia rytmu serca. Pamiętajmy, że hipotermia prowadzić może wprost do śmierci i nie są to przypadki odosobnione – mówi lekarz medycyny pracy, dr Lucyna Ziemkowicz.

Do wyprawy może jednak nie dojść, bo po podobnej próbie, do której doszło kilka dni temu, Karkonoski Park Narodowy cofnął zgodę na wejście. KPN postawił warunek, śmiałkowie wejdą na szczyt tylko w asyście GOPR. Karkonoskie Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe także negatywnie zaopiniowało pomysł i nie zabezpieczy wejścia.

To prawdopodobnie efekt wspominanej wyprawy sprzed kilku dni. Grupa ludzi próbowała wejść na Śnieżkę w samych szortach. Nie mieli przy sobie ciepłych ubrań, ani nic rozgrzewającego. Ostatecznie ze szlaku siedmiu piechurów z objawami hipotermii znosili ratownicy.

Organizator jutrzejszego wydarzenia poinformował na profilu społecznościowym o problemach. Osoby, które zamierzały wziąć w nim udział, a jest ich na portalu społecznościowym ponad osiemdziesiąt, zamierzają jednak wejść na szczyt.

Komentarze

Dodano: 7 grudnia 2018 13:38
Pozostałe informacje
© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015