
Po raz pierwszy o tajemniczym „Dzienniku wojennym” usłyszeliśmy cztery lata temu. Liczący kilkaset stron dokument miał powstać pod koniec II wojny światowej. Jego pierwsza część była dziennikiem, druga miała zawierać kilkanaście lokalizacji, w których naziści mieli ukryć zrabowane w czasie wojny kosztowności. „Dziennik wojenny” znajduje się w posiadaniu polsko-niemieckiej Fundacji Śląski Pomost. Jego weryfikacji podjęli się specjaliści z miesięcznika „Odkrywca”.
Autorem dziennika miał być niemiecki żołnierz, który w czasie wojny miał pracować z ówczesnym głównym konserwatorem zabytków na Dolnym Śląsku.
Dokument miał wskazywać jedenaście skrytek, większość na Dolnym Śląsku, w których naziści mieli ukryć zrabowane w czasie wojny kosztowności. O jednej z takich historii pisaliśmy w maju 2020 roku. Blisko 30 ton złota miało być ukrytych pod pałacem w Roztoce koło Dobromierza. Sprawę opisał wówczas Daily Mail.
„Dziennik wojenny” od kilku lat rozbudza wyobraźnię pasjonatów historii i poszukiwaczy skarbów. Redakcja miesięcznika „Odkrywca” i specjaliści z nią współpracujący podjęli się rozwiązania zagadki tego tajemniczego dokumentu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
– Choć sprawą interesowaliśmy się od 2019 roku to dopiero w październiku 2022 roku udało się nam uzyskać możliwość wglądu w treść „dziennika”. Tam postanowiliśmy odnaleźć klucz do rozwiązania tej zagadki – mówi Łukasz Orlicki, historyk kierujący działem badawczym miesięcznika „Odkrywca”.
W sprawę zaangażowali się historycy, w tym specjaliści zajmujący się tłumaczeniami z języka niemieckiego, szczególnie tłumaczeniami dokumentów z czasów II wojny światowej. O tym, jak prowadzono analizy, jakie wnioski wyciągnięto i na podstawie, jakich ustaleń dziennikarze „Odkrywcy” piszą w najnowszym numerze miesięcznika.
– Odczyt rękopisu sprawił sporo trudności. Tekst pisany był niestarannie, ołówkiem, który często bywał niewystarczająco zatemperowany. Co powodowało trudności z odczytem a co za tym idzie z interpretacją treści. Ostatecznie udało się w 100 % tekst odczytać. Tekst był z całą pewnością był napisany przez Niemca. Pismo przypominało w pewnej mierze niemieckie pismo kaligraficzne używane w okresie hitlerowskim. Jest to pismo neogotyckie, trudne do odczytu. Zawiera wiele skrótów, które dzisiaj wyszły już z użycia – przyznaje Sobiesław Nowotny, historyk specjalizujący się w opracowywaniu niemieckich rękopisów.
Praca nad dokumentem nie była łatwa, nie tylko ze względu na jego stan zachowania.
– Próbując ustalić czym był „Dziennik” musieliśmy „walczyć” nie tylko z jego treścią ale również i z dziwnymi, nieprawdopodobnymi przekazami jego posiadaczy – przedstawicieli Fundacji., którzy udzielając wywiadów przekazywali różnego rodzaju nieprawdziwe informacje np. – o ilości opisanych w dzienniku skrytek– mówi Krzysztof Krzyżanowski prawnik i badacz od lat związany z Odkrywcą.
Wyciągnięte wnioski mogą zszokować wielu pasjonatów i miłośników wojennych tajemnic.
– „Dziennik Wojenny” został sfabrykowany długo po wojnie. Oceniamy, że co najmniej w latach 70., a najprawdopodobniej w latach 90. XX wieku bądź nawet na początku XXI. Został umiejętnie poskładany z autentycznych relacji niemieckich cywilów, które zostały spisane po wojnie i umieszczone w niemieckim archiwum – przyznaje Łukasz Orlicki.
Dotychczas najbardziej znanym fałszywym dokumentem związanym z nazistami były „Pamiętniki Hitlera”, które ujawniono w latach 80. XX wieku. Kilkadziesiąt tomów stworzonych przez niemieckiego fałszerza Konrada Kujau, kosztowały niemiecki magazyn Stern prawie 10 mln marek i olbrzymi skandal. Głównym dowodem na fałszerstwo „Pamiętników Hitlera” wykazała analiza materiałów z jakich sporządzono dokument. W przypadku „Dziennika Wojennego” rozwiązanie tkwiło w jego treści.
O szczegółach ustaleń, o tym, na jakiej podstawie wyciągano poszczególne wnioski, jak wyglądała analiza „Dziennika wojennego” i o wszystkich wnioskach specjaliści piszą w najnowszym wydaniu miesięcznika „Odkrywca”, który można kupić na stronie https://odkrywca.pl/.
Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:
PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →
Mieroszów. Gmina mówi „dość podwyżkom!” i rezygnuje ze współpracy komunikacyjnej z Wałbrzychem
Dachowanie na ul. Andersa w Wałbrzychu. Auto uszkodziło jeszcze dwa zaparkowane samochody
Pożar instalacji windy w wieżowcu na Podzamczu. Na miejscu interweniowały służby
Jubileuszowy Festiwal Piwa i Sera w Twierdzy Srebrna Góra. Miłośnicy rzemieślniczych produktów opanuja twierdzę
Szpital w Wałbrzychu modernizuje sieć i kupuje sprzęt za miliony z KPO
Wałbrzych. Samochód uderzył w budynek na ulicy Wrocławskiej. Jedna osoba trafiła do szpitala
Rowerzystka potrącona na przejeździe dla rowerów. Utrudnienia na al. Podwale
Zmiana pasa zakończyła się kolizją. Kierowca ciężarówki ukarany mandatem
Srebrna Góra. Chcą udostępnić średniowieczną kopalnię srebra turystom. Jej odkopanie było łatwiejsze niż procedury administracyjne
Kontrole taksówek na aplikację w Wałbrzychu. Ponad 150 sprawdzonych pojazdów i zatrzymana osoba poszukiwana