DP nieoficjalnie: Naukowcy z AGH potwierdzają istnienie złotego pociągu!

26 listopada 2015. Walbrzych, 16.11.2015. 65 km linii kolejowej Wroclaw-Walbrzych. Geofizycy z AGH rozpoczęli badania na w miejscu domniemanego ukrycia zlotego pociagu Fot. Jacek Zych / FORUM

Tematy: 


Dziennik Polski: "Naukowcy z AGH potwierdzili istnienie obiektu o długości około 150 metrów znajdującego się pod ziemią - w miejscu, w którym wg Piotra Kopra i Andreasa Richtera, a wcześniej Tadeusza Słowikowskiego Niemcy mieli ukryć „złoty pociąg” ze skarbami wywiezionymi podczas wojny z Wrocławia".

Pomimo tego, że naukowcy z AGH oficjalnie wyniki swoich badań ogłoszą dopiero połowie grudnia, Dziennik Polski dotarł do nieoficjalnych informacji mających potwierdzać istnienie obiektu o długości ok 150 metrów w miejscu określanym jako prawdopodobne miejsce ukrycia “złotego pociągu”. Naukowcy oficjalnie odmawiają komentarza, z powodu obowiązującej klauzuli poufności. – Nie możemy ujawniać żadnych danych – dr Monika Łój z Katedry Geofizyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W rozmowie z naszą redakcją także Rzecznik AGH Bartosz Dembiński kategorycznie zaprzecza tym informacjom.

Obecnie trwają prace weryfikujące badania magnetometryczne. Naukowcy do uzyskanych danych wprowadzają dane uwzględniające wpływ na pomiar przebiegającej bezpośrednio nad badanym obszarem linii energetycznej średniego napięcia. Ostateczne wyniki zostaną ogłoszone podczas konferencji prasowej w połowie grudnia w wałbrzyskim magistracie.

Na temat ładunku przewożonego “złotym pociągiem” istnieje wiele teorii. Przeważają te o kosztownościach, dziełach sztuki i dokumentach wywożonych z oblężonego Wrocławia. Sami odkrywcy określili przypuszczalny ładunek jako broń i pojazdy opancerzone. Istnieje także teoria o super niebezpiecznym ładunku półfabrykatów do produkcji broni chemicznej, które hitlerowcy mieli wywieźć z fabryki  “ANORGANA” GmbH w Brzegu Dolnym, gdzie Niemcy produkowali bojowe środki chemiczne, takie jak tabun i sarin.

Jeżeli informacje Dziennika Polskiego nie okażą się kaczką dziennikarską, oznaczałoby to sensację na skalę światową. Przypomnijmy, że już pierwsze doniesienia o tzw “złotym pociągu” ściągnęły do Wałbrzycha dziesiątki ekip telewizyjnych, a tematem interesowały się redakcje z całego świata. Potwierdzenie znaleziska oznaczać będzie eksplozję zainteresowania Wałbrzychem i tematem zaginionych skarbów III Rzeszy.

Komentarze

Dodano: 26 listopada 2015
  • suomek napisał(a):

    Petera?
    To zamiast Tadeusz, może Thadeus?

  • Bolesław Brzuchacz napisał(a):

    Należy sie tylko cieszyć,pozdrawiam

  • wania napisał(a):

    Lepiej, zeby nie bylo zadnej eksplozji… troche makabryczne slowo w takich okolicznosciach…
    ;)

  • Taz napisał(a):

    Krotka pilka (usunięte przez redakcje) sie z tym jak rak do (usunięte przez redakcję). Rak do pracy przy kopaniu nie brakuje. W wiezieniach tacy sa . Skoncze juz srac w kolko o tych badaniach bo to juz nudne jest

  • mm napisał(a):

    Niedawno wybitni fachowcy naukowcy twierdzili że zdjęcia z georadaru to fotomontaże, ale jak sami na swoim sprzęcie dostaną podobny wynik, to już jest OK. Po to ktoś wyprodukował georadary z wizualizacją na ekranie aby nie było potrzeby weryfikować przez mózgi uczelniane. Niedługo urzendasy dopiero się rozkręcą – przetargi, projekty, pozwolenia, sztaby kryzysowe, komisje itd – byle utrudniać i jak najdłużej było dla nich zajęcie.

  • WPolsce napisał(a):

    Zabierają się do tego jak muchy w smole. Jakieś też tajemnice ciągle na temat prac. Zwykła koparka jakby pracowała, to już dawno pociąg wyjechałby na właściwe tory. A tak wielkie halo i jeszcze później się okaże, że tam nic nie było, tylko pusty pociąg, bo przecież to co cenne trzeba było wynieść po kryjomu.

  • Dim napisał(a):

    Unofficial? Yesterday was press conference of AGH

  • Felix sily co niemiara napisał(a):

    Zla wiadomosc.
    Jezeli Polacy znajda tam pociag to beda musieli oddac trzy.
    A wy juz wiecie komu.

  • Edward napisał(a):

    Tak naprawde to bedzie “puszka Pandory”

  • Polonus napisał(a):

    Nie ma rzeczy obiektywnie cennej, której właściciel (czy ostatni znany właściciel) spokojnie by patrzył, jak inni ją sobie przejmują. Jeśli ktoś w ostatnich chwilach panowania IIIRzeszy na tych terenach, w atmosferze ewakuacyjnej paniki, miał tak ogromną władzę, że zarekwirował sprzęt mechaniczny i siłę roboczą by zamienić kilkaset metrów zupełnie nieistotnej bocznicy kolejowej w potężny nasyp, to musiała to być jakaś nadzwyczajna konieczność. Po prostu w pośpiechu zakopano coś niezwykle wartościowego. Jak mieliśmy kozję boleśnie się przekonać, III Rrzesza nie jest reliktem przeszĺości bez spadkobierców. Ciekaw jestem, jakie pomysły rodzą się dziś w ich głowach. Oczywiste jest, że do czasu, gdy “spadkobiercy” sami nie będą sobie mogli w spokoju pokopać, najlepszym dla nich rozwiązaniem jest powstrzymanie jakichkolwiek prac. Czyli tak, jak to było przez ostatnie 70 lat…

  • XD napisał(a):

    Czy wy nie rozumiecie, że gdyby nie media i nagonka to zwykłe odkopanie nie byłoby tak fascynujące xD

  • Mosze Goldblaum napisał(a):

    O nasze to będzie. Aj waj haha. Zaraz nam to wykopcie i wszystko zabieramy. Aj wajI to będzie cymes geszeft

  • jo napisał(a):

    Każde posiedzenie na ten temat to dodatkowe straty finansowe dietki itd. Czas zacząć wykopywać a nie czekać aż śnieg spadnie i poczekać do wiosny a może lata i znowu zebrania , pozwolenia , przetargi albo nowe firmy pozakładać aby zdążyć na przetarg do lata. CZAS KOPAĆ A NIE GADAĆ

  • lolo napisał(a):

    widzę ze obowiązuje równouprawnienie – faceci cos tam symulują a kobitka nagina z tobołami :)

  • parafa napisał(a):

    I beblali 70 lat. i następne 70 lat beda wykopywać.Urzędowe pierdzele długopisem nie wykopia .

  • Pozostałe informacje
    © DTP Service s.c. Wałbrzych 2015