Nauczyciel zastrzelił żonę i dzieci. Wstrząsające wyniki dziennikarskiego śledztwa

9 czerwca 2018. Urszula Sagan. Gostków 07.06.2018 r. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Tematy: 


Jakie straszne tajemnice kryje stary, ewangelicki cmentarz w Gostkowie? Takie pytanie zadaliśmy kończąc artykuł opisujący kulisy odnalezienia 8 czaszek w grobowcu pierwszego ewangelickiego pastora, pochowanego na cmentarzu w Gostkowie w 1854 roku. Nie przyszło nam do głowy, że odpowiedź na to pytanie znajdzie się tak szybko i że będzie to wyjątkowo ponura historia.

Z pomocą w jej wyjaśnieniu przyszła Pani Urszula Sagan, autochtonka mieszkająca nieopodal gostkowskiego cmentarza od urodzenia, czyli od 1937 roku. Pierwszy raz spotkaliśmy się w listopadzie 2017 roku, kiedy przygotowywaliśmy dla Telewizji Polskiej Wrocław materiał o Fundacji “Anna”, która odkupiła od gminy Stare Bogaczowice zarośnięty lasem teren byłego cmentarza ewangelickiego i mozolnie, dzień za dniem, przywraca godność spoczynku pochowanym tam ludziom.

Pani Urszula opowiadała nam wtedy jak tragiczne były losy cmentarza po wojnie, kiedy dzień po dniu i rok po roku nekropolia była dewastowana, bezczeszczona i niszczona. Także i tym razem okazała się bezcenną skarbnicą wiedzy.

Cofnijmy się do roku 1947. W Gostkowie, nieodległych Starych i Nowych Bogaczowicach i na całym Dolnym Śląsku mieszka jeszcze wielu Niemców. Pomimo trwających przymusowych wysiedleń nie potrafią uwierzyć ani pogodzić się z koniecznością porzucenia miejsc, w których żyli od pokoleń. Wielu z brudną, skalaną nazizmem przeszłością. Są prześladowani i nękani przez coraz liczniej napływającą ludność osadniczą.

W Nowych Bogaczowicach (Neu-Reichenau), niewielkie mieszkanie na piętrze wiejskiej szkoły zajmuje z żoną i piątką dzieci Gustav Gleesner, 54-letni nauczyciel. W 1936 roku zastąpił poprzedniego nauczyciela, Wilhelma Gumprichta, który odszedł na emeryturę.  Jest jedynym nauczycielem we wsi. Nie udało nam się ustalić, czy należał do partii narodowo-socjalistycznej. Wiemy z pewnością, że jak niemal wszyscy dostał nakaz wyjazdu. Mógł zabrać bardzo niewiele – walizkę i kilka niezbędnych rzeczy.

Nie wiemy co stało się feralnego dnia. Czy ktoś doniósł do UB o tym, że był członkiem NSDAP? A może dostał właśnie nakaz eksmisji i wyjazdu? Powodów mogło być mnóstwo. Pewne jest to, że kazał rodzinie ubrać się jak na specjalną okazję. Córki założyły lśniące butki i sukienki z kokardami. Żona elegancką garsonkę. Czy wiedziały, co je czeka? Czy spodziewały się najgorszego?

Gustav Gleesner zabił po kolei wszystkich strzałem w głowę. Następnie odebrał sobie życie. Wieść bardzo szybko rozeszła się po wsi. Sąsiedzi załadowali ciała 7 ofiar na dwa zaprzężone w konie wozy i przywieźli na cmentarz do Gostkowa. Parafia ewangelicka już wtedy nie działała. Żona ostatniego pastora wyjechała stąd rok wcześniej, a po pustym kościele latały wróble. Odsłonięto więc najstarszą kryptę pierwszego pastora parafii i tam zrzucono ciała. Mówi Urszula Sagan, naoczny świadek wydarzeń:

Pani Urszula miała wtedy 9 lat.  Stała z matką nieopodal i patrzyła jak kolejne ciała znikają w zbiorowej mogile. Z torebek, jakie miały starsze córki przy sobie, wysypywała się chmura bezwartościowych już Reichsmarek.

***

8 czaszek w krypcie pastora pochowanego na starym cmentarzu ewangelickim w Gostkowie odkryto 21 kwietnia 2018 roku podczas porządkowania terenu cmentarza. Podczas próby sklejenia płyty grobowej ta pękła na pół, odsłaniając wnętrze mogiły, a w niej szczątki ludzkie. Obecny na miejscu konserwator zabytków zawiadomił policję, a ta prokuraturę i IPN. Przez półtora miesiąca żaden urzędnik nie interesował się znaleziskiem. Dopiero dziennikarskie ustalenia rzuciły światło na tragiczną historię rodziny zamordowanej przez oszalałego ze strachu lub nienawiści Gustava Gleesnera.

Karta nauczyciela Gustawa Gleesnera z Nowych Bogaczowic (Neu-Reichenau) źródło: http://archivdatenbank.bbf.dipf.de

Komentarze

Dodano: 9 czerwca 2018
Pozostałe informacje
© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015