[1/16]

Gostków. Tajemnica grobowca pastora Fridricha Augusta Fuchsa [FOTO, VIDEO]

Tematy: 


Jaką straszną tajemnicę skrywa grób Fridricha Augusta Fuchsa, pochowanego w 1856 roku na cmentarzu w Gostkowie pastora tamtejszej parafii ewangelickiej? W jego grobowcu, zamiast trumny i zwłok duchownego znaleziono szczątki ludzkie, kilka par ciężkich, prawdopodobnie wojskowych butów i osiem czaszek… z dziurami po kulach.

Pod koniec kwietnia grupa kilkudziesięciu wolontariuszy, pod czujnym okiem konserwatora zabytków uczestniczyła w akcji sprzątania i porządkowania starego cmentarza ewangelickiego w Gostkowie, który dwie prywatne właścicielki od kilku lat próbują ratować przed zniszczeniem i zapomnieniem. Podczas zabezpieczania jednego z grobowców dokonano wstrząsającego odkrycia. Mówi Angelika Babula, prezes Fundacji “Anna” w Gostkowie, właścicielka byłego cmentarza:

Obecny na miejscu przedstawiciel urzędu konserwatora zabytków o znalezisku powiadomił policję, prokuraturę oraz Instytutu Pamięci Narodowej.

Odkrycie w grobowcu pastora Fuchsa zrodziło mnóstwo pytań, na które obecnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Najważniejsze, nasuwające się pytanie, to: czyje zwłoki znajdują się w grobowcu? Dlaczego leżą rzucone bezładnie, bez trumien, w ciężkich butach, pochowani w zbiorowej mogile? Czy to napewno hitlerowcy? Może to Rosjanie, w zdobycznych butach, którzy padli ofiarą werwolfu, hitlerowskiej partyzantki działającej na tych terenach przez wiele miesięcy po zakończeniu II wojny światowej.

Bez przeprowadzenia badań antropologicznych nie można jednoznacznie twierdzić, że w czaszkach znajdują się otwory po kulach z broni palnej. A jeśli tak, to kto strzelał? Czy cmentarz był miejscem egzekucji, czy też zbiorowego samobójstwa pozbawionych nadziei na zwycięstwo niemieckich żołnierzy?

Żeby przeprowadzić dokładne badania i oględziny miejsca niezbędna jest zgoda prokuratury i IPN, a te od ponad miesiąca milczą. Mogiła, zabezpieczona tylko prowizorycznie, zalewana jest deszczem, błotem, może stać się łatwym łupem domorosłych “poszukiwaczy skarbów”.

Cmentarz w Gostkowie z pewnością kryje jeszcze wiele tajemniczych, niewyjaśnionych historii, jak choćby ta o szklanych słojach, w których ukryto i szczelnie zamknięto części garderoby. Czyjej? Po co? Tego do dziś nie udało się ustalić. Mówi Angelika Babula, właścicielka starego cmentarza w Gostkowie:

***

Stary ewangelicki cmentarz w Gostkowie przeznaczony został przez gminę Stare Bogaczowice na sprzedaż. W 2015 roku  odkupiły go dwie kobiety – matka z córką i niewątpliwie uratowały przed zniszczeniem. Od tego czasu kobiety, które założyły w międzyczasie fundację, z pomocą przyjaciół i wolontariuszy przywracają pamięć starej nekropolii. Własnymi rękoma wydarły ją ze szponów wdzierającej się tam ze wszystkich stron dzikiej przyrody, porządkują teren, kompletują pobite i potłuczone nagrobki, inwestując w to własny czas, pracę i pieniądze.

UWAGA! Bardzo drastyczne fotografie. Przechodząc dalej potwierdzam, że ukończyłem/-am 18 lat.

Komentarze


© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015