

Nawet 5 za kratami może spędzić mężczyzna, który w niedzielę wieczorem kompletnie pijany stawił się do pracy w jednym z zakładów wałbrzyskiej Strefy Ekonomicznej. Kara byłaby mniej surowa, gdyby nie głupota mężczyzny.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Według relacji Marcina Świeżego, rzecznika wałbrzyskiej policji, bijącą od mężczyzny silną woń alkoholu wyczuł strażnik przemysłowy. Po krótkiej szamotaninie, podczas której ochroniarz próbował zatrzymać mężczyznę, 44-latek wyrwał się i zbiegł z miejsca samochodem. To przypieczętowało jego los. Nie wiedział tylko jeszcze jak bardzo.
Zawiadomieni o fakcie policjanci odnaleźli 44-latka w jego mieszkaniu na Podzamczu. Po przebadaniu alkomatem okazało się, że mężczyzna ma we krwi niemal śmiertelną dawkę alkoholu – przeprowadzone kilkukrotnie badanie wykazało aż 3,5 promila we krwi. Co więcej, 44-latek nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami i już kiedyś był karany za popełnienie takiego samego czynu.
Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:
PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →
Wałbrzych. Czołówka na Sikorskiego. Są utrudnienia
Wałbrzych. Upał odkształcił tory. Nie jeżdżą pociągi
Piorun uderzył w zabytkową lipę przy Stadzie Ogierów Książ
Czołówka w Wałbrzychu. Jest oficjalny komunikat policji
Oświadczenie organizatora LOTTO Strzegom Horse Trials. „Dobrostan koni jest naszym priorytetem”
Śmierć w Sudetach. Ratownicy GOPR przypominają podstawowe zasady bezpieczeństwa
Gwałtowne burze z gradem nadciągają nad Wałbrzych. W regionie obowiązuje alert drugiego stopnia
Wodór przegrał z upałem. Problemy z tankowaniem autobusów wodorowych w Wałbrzychu
Wakacje startują w Daisy Cafe! Otwarcie tarasów już 26 czerwca
Ponad 200 km/h na ekspresówce. Policjanci przerwali brawurową jazdę kierowcy Dodge’a