
Pochodzący z Wałbrzycha Tomasz Siemoniak, wicepremier, Minister Obrony Narodowej umówił dziś briefing z dziennikarzami na progu swojej rodzinnej kamienicy na Sobięcinie. Na miejsce dojechał autobusem miejskim nr 2, w towarzystwie prezydenta Romana Szełemeja.
Oczywistym pytaniem jakie zadawali dziennikarze wicepremierowi były oczywiście sprawy związane ze złotym pociągiem. Minister potwierdził przyjazd do Wałbrzycha małego pododdziału żołnierzy, mającego za zadanie wstępne rozpoznanie terenu. Nie dowiedzieliśmy się natomiast precyzyjnie, kto poniesie koszty ewentualnego udziału wojska w działaniach poszukiwawczych czy też związanych z ewentualnymi próbami dotarcia do znaleziska. – To oczywiste, że do zadań wojska nie należy poszukiwanie skarbów. Natomiast na tym etapie nie można mówić o jakichkolwiek kosztach. Wstępną akcję wojsko pokryje z własnych środków.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Minister z dużym zaangażowaniem opowiadał o swojej współpracy z prezydentem Szełemejem. Podkreślał swoje zadowolenie i dumę z faktu, że powierzono mu start z pierwszego miejsca na liście wyborczej PO w jego rodzinnym mieście.
Następnie Minister Siemoniak spotkał się z mieszkańcami Sobięcina i wziął udział w festynie zorganizowanym na boisku Szkoły Podstawowej nr. 7
Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:
PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →
Wałbrzych. Czołówka na Sikorskiego. Są utrudnienia
Wałbrzych. Upał odkształcił tory. Nie jeżdżą pociągi
Czołówka w Wałbrzychu. Jest oficjalny komunikat policji
Śmierć w Sudetach. Ratownicy GOPR przypominają podstawowe zasady bezpieczeństwa
Oświadczenie organizatora LOTTO Strzegom Horse Trials. „Dobrostan koni jest naszym priorytetem”
Piorun uderzył w zabytkową lipę przy Stadzie Ogierów Książ
Sceny jak z filmu w Wałbrzychu. Porwanie, rozbój i włamanie. Policja zatrzymała całą grupę w trzy godziny
Wodór przegrał z upałem. Problemy z tankowaniem autobusów wodorowych w Wałbrzychu
Wakacje startują w Daisy Cafe! Otwarcie tarasów już 26 czerwca
Akt oskarżenia przeciwko psychiatrze. Według śledczych za łapówki wystawiał recepty na leki narkotyczne