REKLAMA
REKLAMA

Dodano: 30 czerwca 2026 14:54

Nauczyciel z Wałbrzycha współtworzył nagrodzoną Fryderykiem płytę. „Robimy to z pasji”

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tematy: 


REKLAMA

To sukces, który zapisze się w historii polskiej muzyki klasycznej. Płyta „Membra Jesu Nostri” autorstwa Dietericha Buxtehudego, nagrana z udziałem chóru Cantus Humanus, orkiestry Arte dei Suonatori, wybitnych solistów oraz dyrygenta Bartłomieja Stankowiaka, zdobyła Fryderyka 2026 w kategorii Album Roku – Muzyka Oratoryjna i Operowa.

W gronie artystów, którzy współtworzyli nagrodzone wydawnictwo, znalazł się wałbrzyszanin Paweł Golczak – nauczyciel muzyki w Szkołach Podstawowych nr 26 i nr 6 oraz wieloletni chórzysta zespołu Cantus Humanus z Zielonej Góry.

Jak przyznaje, jego muzyczna przygoda trwa od ponad trzech dekad i rozpoczęła się jeszcze podczas studiów. Właśnie wtedy dołączył do chóru akademickiego, który z czasem przekształcił się w Cantus Humanus.

REKLAMA

Nagrodzona płyta to efekt współpracy kameralnego chóru, orkiestry Arte dei Suonatori, specjalizującej się w historycznym wykonawstwie muzyki dawnej, solistów oraz dyrygenta Bartłomieja Stankowiaka. Muzycy wykonują utwory na wiernych kopiach dawnych instrumentów. Wśród nich znajdują się m.in. klawesyn, pozytyw, wiola da gamba oraz instrumenty smyczkowe wyposażone w jelitowe struny, dzięki którym brzmienie jest zbliżone do tego sprzed kilkuset lat.

– To dla nas ogromny zaszczyt współpracować z tak znakomitą orkiestrą. Bartłomiej Stankowiak jest wizjonerem i człowiekiem o ogromnej cierpliwości. To dzięki niemu ten projekt mógł powstać – podkreśla Paweł Golczak.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Artysta przyznaje, że nikt z wykonawców nie nagrywał płyty z myślą o zdobyciu najważniejszego muzycznego wyróżnienia w Polsce.

– Nie robiliśmy tego dla nagród. Chcieliśmy po prostu stworzyć coś wartościowego. Dlatego informacja o Fryderyku była dla nas ogromnym zaskoczeniem i wielką radością – mówi.

Moment ogłoszenia werdyktu pamięta doskonale. Galę oglądał wspólnie z przyjaciółmi z chóru podczas górskiego wyjazdu.

– Najpierw było niedowierzanie, a chwilę później ogromna eksplozja radości. To były niesamowite emocje – wspomina.

Choć statuetka Fryderyka jest tylko jedna i wędruje pomiędzy uczestnikami projektu, dla wszystkich pozostaje symbolem wieloletniej pracy i pasji.

Paweł Golczak podkreśla jednak, że najważniejsza pozostaje możliwość wspólnego muzykowania.

– W tym chórze są moi przyjaciele. Od ponad trzydziestu lat robię to, co kocham, z ludźmi, których bardzo cenię. To jest dla mnie największa wartość. Fryderyk jest pięknym wyróżnieniem, ale najważniejsza jest sama muzyka i wspólna pasja – podsumowuje.

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:

PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zobacz także