Dodano: 23 września 2019 11:41

Zaklinacze koni z Wałbrzycha

Tematy: 


W trwającym właśnie w Stadzie Ogierów Książ zakładzie treningowym młodych koni rasy śląskiej biorą udział 32 ogiery z hodowli w całej Polsce. W treningu konie będą  60 dni. Te, które zdadzą końcowy egzamin, wykorzystywane będą do dalszej hodowli. O tym, jak pracuje się z młodymi końmi opowiada Anna Żuchowska ze Stada Ogierów Książ.

Przez pierwszych kilka dni, na początku treningu, to lekka jazda, na zasadzie poznania tych koni. Nie możemy ich przeciążyć, żeby przez te dwa miesiące chciały z nami współpracować. Musimy pamiętać, że każdy z tych koni jest inny, każdy potrzebuje indywidualnego podejścia.

Na początku zakładu treningowego zwracamy też szczególną uwagę wszystkim na to, żeby koń miał w ogóle chęć ciągnięcia bryczki, bo to wcale nie jest takie oczywiste. Na razie konie – odpukać – są grzeczne, zobaczymy co będzie dalej.

W międzyczasie prowadzimy bardzo dużo pracy ujeżdżeniowej – nad wygięciem, impulsem zebraniem – to są rzeczy, na które zwracają uwagę nie tylko hodowcy, ale też zawodnicy.

Na koniec wyjeżdżamy w teren. Tam pracujemy nad kondycją konia, żeby było więcej obciążenia, żeby konie równowagę złapały i kondycję.

Co jest najtrudniejsze w pracy z młodym koniem? – chyba pierwszy etap i namówienie go do zaprzęgania – żeby koń stał przy bryczce, czekał aż my go podepniemy, a potem już spokojnie ruszył.

Czy do pracy z młodymi końmi potrzebna jest twarda ręka? Może nie tyla twarda co zdecydowana. Przede wszystkim trzeba wymagać od nich, ale też czasami przymknąć oko i pozwolić im myśleć po swojemu

Zakład treningowy w Stadzie Ogierów Książ. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015