[1/32]

Walim. Festiwal Kuchni Polowych okazał się być smakowitym kąskiem

Tematy: 


Stare przysłowie mówi: “Wojsko idzie, ca kury połapać”. W Walimiu, dokąd ściągnęło kilka regimentów rekonstruktorów wojskowych na szczęście obyło się bez incydentów z drobiem. Dużym zainteresowaniem turystów cieszyła się kolejna odsłona Festiwalu Kuchni Polowych, jaki tradycyjnie już odbył się w Zajeździe Hubert. Swoje “sztandarowe” dania, gotowane na wojskowych kuchniach polowych opalanych drewnem przygotowali rekonstruktorzy wcielający się w różne armie z całego przekroju dziejów. Nie zawiedli żołnierze napoleońscy z regimentu z Sobótki. Ze wschodu treściwą grochówkę serwowała Armia Czerwona. Żołnierze Wojska Polskiego częstowali pieczonymi w pocie czoła plackami ziemniaczanymi, a oddział niemiecki – bigosem wojskowym.

Jak powiedział Paweł Brzozowski, dyrektor walimskiego Centrum Kultury i Turystyki, organizatorzy nie liczą kolejnych edycji Festiwalu, skupiając się na zorganizowaniu imprezy łączącej zabawę z lekcją historii i podróżą kulinarną przez wieki. Długie kolejki do placków, grochówki i bigosu świadczyły o tym, że impreza po raz kolejny okazała się naprawdę smakowitym kąskiem. 

Festiwal kuchni polowych Walim, 7.07.2018 r. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Komentarze


© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015