Dodano: 18 stycznia 2020 20:24

Wałbrzyszanin wyrzucił list w butelce do Bałtyku. Po 90 latach rybacy odnaleźli korespondencję!

Tematy: 


90 lat temu pochodzący z Waldenburga Erich Sanitter  po wypiciu kilku piw z elbląskiego browaru braci Herkenrath dla zgrywu napisał na kartce kilka słów, zwinął arkusz w rulonik i zamknąwszy w szklanej butelce po piwie wyrzucił z pokładu parowca Kahdler do morza, w którym butelka pływała 90 lat. Pod koniec grudnia ubiegłego roku z Zalewu Wiślanego wyłowili ją rybacy z Krynicy Morskiej.

Niecodzienną historię listu w butelce opisała na swoim profilu facebookowym siostra jednego z rybaków, pani Edyta Rożek.

– Brat postawił butelkę na półce. Stała tam prawie miesiąc, jakoś nie miał chęci jej otwierać. Dopiero ja odważyłam się wyjąć i przeczytać list. – powiedziała pani Edyta w rozmowie z dziennikarzem Dziennika Bałtyckiego.

Na niewielkim arkuszu papieru napisano takie słowa:

Ta butelka została wrzucona do wody 8 lipca 1929 z parowca Kahlder na trasie Gdańsk – Piława. Gdyby została przez kogoś znaleziona, proszę o informację, gdzie i kiedy to się stało. Zwracam koszta. Powodzenia! 

Pod listem podpisał się Erich Sanitter, zamieszkały w Waldenburgu na Śląsku na ulicy Młynarskiej 34.

W dwudziestoleciu międzywojennym  żegluga pasażerska między portami Pomorza i Prus, szlakiem rzek i Zalewu Wiślanego, kwitła. Statki kursowały między Gdańskiem, Elblągiem, Królewcem, Krynicą Morską i Piławą.

Silnie rozwijający się turystycznie region Mierzei Wiślanej i Krynicy Morskiej (Kahlberg), był celem urlopowym mieszkańców różnych części Niemiec.

List znaleziony w butelce. Fot. użyczone / Edyta Rożek

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015