Dodano: 11 maja 2019 11:26

W Świdnicy znaleziono średniowieczne epitafium. XIV-wieczne płyty… utwardzały parking

Tematy: 


Na jednym ze świdnickich podwórek znaleziono pochodzące z XIV wieku, granitowe płyty nagrobne. Choć powszechnie wiadomo było, że wielowiekowe płyty są w rzeczywistości nagrobkami, przez lata stanowiły utwardzenie prowizorycznego parkingu z tyłu jednej z kamienic.

Dwóm świdnickim regionalistom – Sobiesławowi Nowotnemu i Andrzejowi Dobkiewiczowi – udało się ustalić nazwisko osoby, którą płyty upamiętniają. Zdumienie historyków było olbrzymie.

– Udało się odczytać zachowane na jednej ż płyt nazwisko Weigman bądź Weigilman – PO sprawdzeniu w źródłach okazało się, że jest to nazwisko radnego, a następnie burmistrza Świdnicy, osoby bardzo szacownej, której ród pochodził z Roztoki pod Strzegomiem.  

Odczytanie zatartych zębem czasu inskrypcji nie było łatwe.

– Ewidentnie trzeba oddać wielką chwałę Sobiesławow Nowotnemu, który świetnie zna niemiecki, świetnie zna łacinę,, potrafi tłumaczyć archiwalne dokumenty, pisane w mieszankach śląsko czesko niemieckich. To on rozpoznał krój liter i potem, drogą dedukcji co poszczególne znaki wzoru, w tej chwili ledwo widocznego mogą odwzorowywać, odczytał nazwisko Weigman, które potwierdziło się w źródłach

O znalezisku zawiadomiono miejski magistrat i Wojewódzkiego Konserwatora zabytków. I to właśnie urzędnicy, a nie historycy zadecydują, co się stanie z ponad 600-letnimi płytami. Mówi Magdalena Dzwonkowska, rzecznik Urzędu Miejskiego w Świdnicy:

– W tym momencie nie możemy powiedzieć co się z nimi stanie. czekamy na decyzję konserwatora zabytków i właściciela terenu, ponieważ płyty odnaleziono na podwórku należącym do wspólnoty mieszkaniowej i to ona musi wyrazi zgodę na ich wykopanie z ziemi. Oczywiście miasto jest zainteresowane, aby te płyty znalazły swoje miejsce tam, gdzie mieszkańcy miasta i turyści będą mogli je oglądać. 

Zdaniem Andrzeja Dobkiewicza większość z tych etapów jest już zakończona:

– Odbyła się wizja lokalna z udziałem archeologa z biura konserwatora zabytków, który stwierdził, że płyty stamtąd należy zabrać, zakonserwować i wyeksponować. Wspólnota podjęła uchwałę, wyrażającą zgodę na zabranie tych płyt. W tej chwili piłka jest po stronie konserwatora zabytków, który musi wydać ostateczną decyzję i miasta, któremu powinno zależeć na zabraniu i zabezpieczeniu tych płyt , bo w tej chwili na XIV-wiecznych płytach epitafijnych, najstarszych takich w mieście, parkują samochody

Czym tak naprawdę są i w jaki sposób średniowieczne płyty epitafijne znalazły się na tyłach kamienicy przy ulicy Grodzkiej w Świdnicy?

– Płyty pochodzą prawdopodobnie z nieistniejącego dziś,  zburzonego w czasach wojen śląskich klasztoru franciszkanów. Kiedy w połowie XIX wieku ostatecznie wyburzano pozostałości zabudowań klasztornych, wyprzedawano materiał budowlany okolicznym kupcom i mieszkańcom. To prawdopodobnie właśnie wtedy płyty nagrobne przewędrowały z dzisiejszej ulicy Franciszkańskiej na ulicę tył kamienicy przy ulicy Grodzkiej 

Płyty epitafijne świdnckich rajców i notabli znajdują się w katedrze pw. św. Stanisława B. M. i św. Wacława M. Zdaniem Dobkiewicza i Nowotnego odnalezione na podwórku przy ulicy Grodzkiej płyty nagrobne są od nich starsze.

XIV-wieczne płyty epitafijne odnalezione na jednym ze śewidnickich podwórek. 10.05.2019 r. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015