Dodano: 2 września 2020 16:13

Uczniowie stłoczeni w autobusach. Miasto przeanalizuje sprawę, choć szanse na dodatkowe kursy są raczej nikłe [FILM]

Tematy: 


Lawinę komentarzy wywołały poranne zdjęcia uczniów jadących w tłoku autobusami komunikacji miejskiej w Wałbrzychu do szkół. Mieszkańcy informują nas, że to nie tylko problem linii numer 18, w autobusie, której wykonano zdjęcia. Do sprawy po południu odniósł się prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej.

Na tłok i trudną sytuację w komunikacji miejskiej zdaniem prezydenta wpływa między innymi zmiana tras związana z budową obwodnicy Wałbrzycha czy zamknięcie fragmentu ulicy Długiej.

Spodziewaliśmy się tego o tyle, że wiedzieliśmy, że po okresie pandemii to będzie swego rodzaju rozpoznanie sytuacji i wiedzieliśmy, że w szkołach ponadpodstawowych, to nagromadzenie zarówno w samych budynkach, jak i na trasach dojazdowych będzie większe niż przeciętne. Z tego powodu między innymi wnioskowaliśmy o system hybrydowy (stacjonarne nauczanie połączone ze zdalnym przyp. red.), który pozwoliłby płynnie, być może z korektą w ciągu dwóch, trzech tygodni wejść w ten okres po lockdownie szkół. Decyzja sanepidu była taka, jaka była. W tej sytuacji nie dziwimy się, że na niektórych liniach, w niektórych miejscach liczba pasażerów jest większa niż przez ostatnie miesiące – mówi Roman Szełemej.

Prezydent Wałbrzycha zapewnia, że urzędnicy śledzą sytuacją, a miasto będzie w miarę możliwości korygować rozkłady. Zmiany zależne są jednak od możliwości miasta.

Mamy tyle autobusów ile mamy. Mamy tulu kierowców ilu mamy i budżet też jest przecież ograniczony – dodaje Szełemej.

Wszystko wskazuje zatem na to, że nie powinniśmy się spodziewać szybkiego rozwiązania problemu.

Roman Szełemej przypomniał także, że w momencie wprowadzenia podwójnego rocznika wprowadzono już korekty na liniach do Głuszycy i do Jedliny-Zdroju.

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015