Dodano: 19 stycznia 2022 10:08

Tuż przy granicy polsko-czeskiej powstać ma gigantyczna elektrownia. To powrót do projektu sprzed 50 lat

Tematy: 


Polska Grupa Energetyczna wraca do zarzuconego ponad 30 lat temu pomysłu budowy tzw elektrowni szczytowo-pompowej w miejscowości Młoty koło Bystrzycy Kłodzkiej. W założeniu ma to być jeden z największych akumulatorów energii w kraju. To dobry pomysł – mówią samorządowcy Kotliny Kłodzkiej, z którymi rozmawiał Jacek Zych

– Co jest ciekawe i co jest ważne już widzę, że są inwestycje w całą sieć energetyczną na tym terenie, już się przygotowują firmy do tego, żeby przyjąć to źródło, więc to pokazuje, że to są poważne zamierzenia i mam nadzieję, że to się uda. – powiedział naszemu reporterowi w Kłodzku starosta Maciej Awiżeń.

Tymczasem Polska Grupa Energetyczna szuka sposobu na sfinansowanie budowy, która pochłonąć ma astronomiczne 4 miliardy złotych i w górzystym terenie nie będzie wcale łatwa.

Tego typu elektrownia o projekt wymagający nie tylko stałego źródła wody ale także szczególnych uwarunkowań terenowych – przede wszystkim maksymalnie dużej różnicy poziomów pomiędzy magazynującymi wodę zbiornikami.

– Największym wyzwaniem energetycznym będzie budowa górnego zbiornika, który jest umieszczony niemal 240 metrów wyżej względem dolnego zbiornika. Wyzwaniem będzie również usypanie wałów oraz montaż urządzeń wewnątrz górotworu. – wyjaśniła rzecznik Polskiej Grupy Energetycznej Małgorzata Babska.

Elektrownia w Młotach to pozostałość po polskich planach energetyki jądrowej lat 60 i 70 ubiegłego wieku. Wtedy to wykupiono pod nią grunty, wykonano badania geologiczne i wydrążono część olbrzymich sztolni. Obecnie trwają prace nad adaptacją projektu. Jeśli prace ruszą, prąd do sieci popłynie najwcześniej pod koniec tego dziesięciolecia.

Młoty. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Młoty. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Młoty. Fot. użyczona

Młoty. Fot. użyczona

Młoty. Fot. użyczona

Zobacz także