Tajemnica tunelu na 61 kilometrze linii kolejowej Wrocław–Wałbrzych

20 sierpnia 2015. Niemiecka widokówka, na której widać pociąg wyjeżdżający z tunelu pod Zamkiem Książ i dworzec kolejowy z nazwą Schlss Furstenstein. Źródło: tw_kolejofil.republika.pl/

Tematy: 


Każdy, kto choć trochę interesował się tajemnicami kryjącymi się w murach i podziemiach zamku Książ, na pewno słyszał historię o pociągu, który wiosną 1945 r. wyjechał z Wrocławia i po minięciu stacji Świebodzice nie dotarł do Szczawienka, znikając na 61,8 km linii kolejowej. Legenda ta żyje już własnym życiem, doczekując się nawet fantastycznej wersji o podziemnym połączeniu Książa z pozostałymi kompleksami projektu Riese w Górach Sowich. Czy narosłe wokół tunelu bajki są całkowicie wyssane z palca, czy może wykiełkowały z ziarna prawdy, które ponoć jest w każdej legendzie? Spróbujmy nieco przybliżyć się do odpowiedzi na to pytanie.

Na jednej ze starych pocztówek zobrazowano zamek Książ w przyszłości (oryg. Schloss Fürstenstein i. Schl. in der Zukunft). Poza balonami i innymi fantastycznymi obiektami latającymi, artystyczna wizja zamku zawiera obraz pociągu wjeżdżającego na stację z tunelu pod zamkowym wzgórzem. Na budynku dworca widnieje napis: Station Schloss Fürstenstein…

Według krytyków teorii o tunelu kolejowym do Książa, ta pocztówka mogła być źródłem legendy, która przez kilkadziesiąt lat, w połączeniu z wojennymi tajemnicami okolic, rozrosła się o kolejne wątki, w tym pociąg-widmo wiozący bliżej nieokreślony, ale na pewno niezwykle cenny (Bursztynowa Komnata) lub nadzwyczaj niebezpieczny (broń chemiczna) ładunek. Także rozwinięcie hipotezy tunelu o dworzec, zlokalizowany w północnym korytarzu dolnego poziomu podziemi zamku, niepotwierdzone wierceniami na przedłużeniu tegoż korytarza, skłania sceptyków do wysuwania zarzutów o zbyt wybujałą fantazję i brak jakiejkolwiek logiki.

Ponadto relacje o znikającym pociągu otrzymywane z drugiej czy dziesiątej ręki są niejednokrotnie sprzeczne w pewnych szczegółach, jak choćby data wyjazdu pociągu ze Świebodzic czy lokalizacja odgałęzienia na km 61,1, km 61,8 albo km 64,8 – czyli w miejscach odległych od siebie o niemal 4 km! Przykładowo, na jednym z forów internetowych nowy użytkownik zamieścił post zawierający następujący tekst:

Sam znam historię tajemniczego pociągu usłyszaną w dzieciństwie od dziadka, który to był kolejarzem na dworcu Wałbrzych Szczawienko jako robotnik przymusowy, i dużo przemawia iż takowy pociąg był koło 14 kwietnia 1945 r., a zwrotnica z toru prawego, która to odchodziła w kierunku zamku, została zdemontowana między 30 kwietnia a 2 maja 1945 r.

Wiarygodność tej relacji jest niewielka, ponieważ w kwietniu 1945 r. Wrocław był okrążony przez Armię Czerwoną, więc wątpliwe jest, aby taki pociąg mógł wyjechać z Wrocławia właśnie wtedy. W zakresie istnienia bocznicy pokrywa się ona jednak z innymi zeznaniami rzekomych świadków. Znana jest bowiem relacja kobiet mieszkających w latach 40-tych w Świebodzicach:

– To był wjazd do tunelu. Nazywałyśmy go bunkrem, czasami wchodziłyśmy do środka, ale nie zapuszczałyśmy się daleko – bałyśmy się. Pamiętam też, że do tunelu prowadziły tory.

Prześledźmy możliwe lokalizacje odgałęzienia bocznicy od linii kolejowej. Jeśli miałby powstać tunel pod zamek Książ, należałoby wybrać miejsce najbliższe, aby ograniczyć jego długość. W okolicy często przytaczanego km 61,8 tory biegną w odległości 2,75 km w linii prostej od budynku bramnego zamku, na poziomie ok. 10 m poniżej dolnych podziemi zamku, głównie w łukach poziomych. W przypadku okolic km 64,8 odległość od zamku jest minimalna i wynosi 2,31 km w linii prostej. Tutaj tory leżą na odcinku prostym, co ułatwia wbudowanie rozjazdu, a rozpatrywany tunel biegłby niemal prostopadle do nich, co pozwoliłoby na najlepsze zminimalizowanie jego długości. Różnica poziomów między linią kolejową (385 m n.p.m. a dolnymi podziemiami zamku wynosi tu ok. 30 m. Choć lokalizacja ta jest niekorzystna z uwagi na profil podłużny tunelu (jeśli miałby się kończyć na dolnym poziomie podziemi), to najlepsza z uwagi na konieczną długość tunelu – zaledwie 2,01 km, licząc do bramy zamkowej.

pocztowka2

Archiwalna mapa wysokościowa linii kolejowej Wrocław-Goerlitz

O stacji kolejowej budowanej przy palmiarni specjalnie do obsługi zamku wspomina w swojej publikacji Piotr Kruszyński:

– Znane są relacje mówiące o budowie tunelu kolejowego do Książa, i to z różnych miejsc w okolicy. Nie zajmując się ich wiarygodnością, można stwierdzić, że budowa tunelu pod zamek była z technicznego punktu widzenia możliwa. Nie wiadomo tylko, czy takie zamierzenie było rzeczywiście planowane i realizowane. Dla potrzeb obiektu, w jaki przekształcano zamek Książ, budowano za palmiarnią w Lubiechowie dworzec kolejowy. Posiadał on budynek stacyjny i peron z dwoma torami. Poza tym od dworca budowano drogę. Miała się ona łączyć z istniejącą od dawna i prowadzącą w kierunku zamku aleją Lipową. Jeśli w pobliżu linii kolejowej Wałbrzych – Świebodzice rzeczywiście drążono sztolnie, roboty te wytłumaczyć można nie tylko budową tunelu pod zamek.

Poszukiwania tunelu były już nawet prowadzone przez grupy osób skupione wokół Tadeusza Słowikowskiego i Jerzego Rostkowskiego. Niestety nie przyniosły one żadnych nowych odkryć, co powoduje jawne szyderstwa pod adresem jakichkolwiek „poszukiwaczy tunelu”.

Na przełomie maja i czerwca 2010 roku mają być wznowione w Wałbrzychu poszukiwania tunelu, w którym hitlerowcy ukryli pod koniec II wojny światowej pociąg z cennym ładunkiem. Inicjatorem akcji jest Jerzy Rostkowski, autor książek o nazistowskich projektach. […]

Przedstawiciele kolei zaznaczają, że nie będą robili przeszkód, pod warunkiem stosowania się do obowiązujących zasad bezpieczeństwa. – Osoby prowadzące poszukiwania będą musiały przejść przeszkolenie BHP – tłumaczy Krzysztof Wójcik z Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu. – Trzeba będzie także zawrzeć pisemną umowę, a nad całością prac musi czuwać wyznaczona przez nas osoba.

Siedem lat temu zgodę od PKP otrzymał już Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik i badacz tajemnic. Udało mu się wówczas dokopać do kamiennej budowli, która mogła być fragmentem wlotu tunelu. Poszukiwania przerwano, bo osuwająca się skarpa mogła zablokować linię kolejową Wałbrzych ­– Wrocław. – Jestem przekonany, że pociąg, który wyjechał ze Świebodzic i nie dotarł do Wałbrzycha, nadal stoi ukryty – mówi Słowikowski. – Moim zdaniem wiózł transport rudy wolframu bądź pociski bojowe.

Powyższa relacja sugeruje, że poszukiwania były prowadzone w bezpośrednim sąsiedztwie czynnej linii kolejowej. Jest to nieco zaskakujące, ponieważ sam T. Słowikowski mówił o bocznicy w filmie Tajemnice Książa, pokazując niemiecką mapę z czasów II wś. z naniesionym przebiegiem m.in. kolejki wąskotorowej zbudowanej od linii kolejowej w okolice książańskiej stadniny. Bardziej szczegółowy widok tej mapy przedstawiono w filmie Zagadka 65 kilometra zrealizowanym przez TVP Wrocław. Zgodnie z tą mapą odgałęzienie od linii Wrocław – Jelenia Góra znajdowało się w okolicy km 64,8. Tor miał biec łukiem w lewo i znikać pod ziemią dopiero 100 do 150 m przed obecną ul. Wilczą. Co ciekawe, w tym filmie także poszukuje się tunelu w zupełnie innym miejscu niż można by się spodziewać na podstawie mapy…

Mapę pokazywaną w filmach znalazłem ostatnio w formie planszy na wystawie w zamku Książ. Ma ona dość długi tytuł: Übersichts-Karte von den Ländereien des Fürsten von Pleß in Nieder-Salzbrunn – Fürstenstein – Polsnitz – Freiburg – Liebichau u. Seifersdorf nach ihrer Zugehörigkeit zu den einzelnen Verwaltungszweigen (czyli Mapa przeglądowa posiadłości księcia pszczyńskiego w Szczawienku, Książu, Pełcznicy, Świebodzicach, Lubiechowie i Pogorzale według ich przynależności do poszczególnych filii administracyjnych). Mapa jest w skali 1:5000, ale datowana na… 1928 rok! Teraz nasuwa się pytanie: czy bocznica powstała już wtedy, czy została naniesiona w latach 40-tych na starszą mapę? Byłbym za tą drugą opcją.

Ślady terenowe

W terenie można znaleźć drenaż z ceglanymi studzienkami rewizyjnymi i betonową ściankę peronową biegnącą wzdłuż drogi gruntowej po południowo-wschodniej stronie palmiarni. Ślady te dowodzą, że wybudowano tam tory kolejowe w stronę Książa. Służyły one przeładunkowi materiałów budowlanych na wąskotorówkę, która (na powierzchni) dowoziła je do przebudowywanego zamku. Jeśli nie byłoby przewidywane wprowadzenie normalnego toru w tunel, nie miałaby sensu budowa tej bocznicy w łuku o promieniu ok. 300 m, lecz raczej – przynajmniej na końcu przed kozłem oporowym – wybudowano by ją na odcinku prostym (by uniknąć wykonywania przekopu) czy wręcz w całości równolegle do istniejącej linii kolejowej. Uprawdopodobnia to hipotezę o planowanej lub realizowanej budowie tunelu w kierunku zamku Książ.

pocztowka3

Mapa z naniesionymi studzienkami drenażowymi i możliwym przebiegiem linii kolejowej prowadzącej pod Zamek Książ. Źródło: tw_kolejofil.republika.pl

Już w okolicy km 64,8 przy czynnych torach znajduje się murowana studzienka, stanowiąca wprowadzenie drenażu do przepustu prowadzącego na drugą stronę torów. Jej odległość od toru jest znaczna, co może sugerować poszerzenie w tym miejscu torowiska, np. pod odgałęziający się tor. Nieco wyżej znajduje się współczesna studzienka z kręgów betonowych. Dalszy odcinek starego drenażu mógł ulec zniszczeniu podczas budowy nowego odwodnienia przy modernizacji linii kolejowej, jednak przy pierwszej brzozie z gruntu wystaje fragment betonowej ścianki, a naprzeciw następnej, przy samej drodze gruntowej, znajdujemy kolejną studzienkę.

Pojawia się także ścianka peronowa, wykorzystana częściowo jako fundament ogrodzenia. Dalej torowisko ginie w lesie. Pomiędzy 60-letnimi drzewami znajdujemy dwie studzienki obok siebie, stanowiące wprowadzenie drenażu w przepust. Ostatnia studzienka, przez okoliczną ludność traktowana jak śmietnika.

Budowa krótkiego, kilkusetmetrowego tunelu koło Książa jako kwatery głównej Hitlera pasowałaby również do “stylu” budowy podobnych obiektów na obecnym terenie Polski. W okolicy Tomaszowa Mazowieckiego w ramach stanowiska dowodzenia Anlage Mitte powstały dwa naziemne schrony kolejowe w Konewce i Jeleniu, oddalone od siebie o kilka kilometrów. Z nich prawdopodobnie nigdy nie skorzystano zgodnie z przeznaczeniem, służyły potem jako magazyny.

pocztowka4

Ścianka peronowa w okolicy palmiarni. Źródło: tw_kolejofil.republika.pl

Między Jasłem a Rzeszowem w ramach stanowiska Anlage Süd powstał podobny schron naziemny w Stępinie i podziemny tunel w Strzyżowie, odległe o kilkanaście kilometrów. Tutaj zostały one już wykorzystane do ochrony pociągów Hitlera i Mussoliniego podczas ich spotkania. Widzimy jednak, że w obu przypadkach schrony były dwa. W okolicy Wałbrzycha jako schron przygotowywano tunel pod masywem Małego Wołowca (niem. Ochsenkopftunnel). Jeden z dwóch równoległych jednotorowych tuneli na pewnym odcinku obudowano tam żelbetem, a nie kamieniem albo cegłą jak w pozostałej części. Drugi (ze starą obudową) obecnie nie posiada nawierzchni kolejowej i można nim spokojnie przejść bez obawy o zdrowie i życie (przynajmniej dopóki nie spotkamy miejscowej młodzieży). Jeśli założylibyśmy, że kompleks Riese miałby być podziemnym centrum dowodzenia, a Książ kwaterą lub rezydencją Hitlera, to logiczne byłoby wybudowanie schronów kolejowych w dwóch miejscach – w pobliżu Riese (pod Wołowcem – dla dowódców, Hitlera albo jego gości) i w pobliżu Książa (dla Hitlera lub gości).

Kilka innych niewiadomych

Doprowadzenie bocznicy z km 64,8 na dolny poziom podziemi Książa wymagałoby zastosowania pochyleń dochodzących do 20‰, co w wilgotnym tunelu mogłoby mieć negatywny wpływ na przyczepność kół do szyn. W przypadku budowli dobrze osuszonej i lekkich składów pociągów takie pochylenie jest jednak możliwe do zastosowania. Alternatywą byłoby doprowadzenie toru na wyższy, obecnie nieznany poziom podziemi. Niejasne informacje o jego rzekomym istnieniu pojawiają się czasem w artykułach:

Są także inni świadkowie potwierdzający zabudowanie lub zawalenie dalszych ciągów sztolni i hal. […] O tunelu znajdującym się powyżej poziomu chodników mówią świadkowie, których relacje są dość wiarygodne.

Prace nad znanymi obecnie chodnikami i hipotetycznym tunelem mogły być prowadzone równolegle. Być może właśnie do tunelu kolejowego miały prowadzić drzwi wykonane w południowej ścianie książańskiego schronu oraz wschodnia odnoga sztolni nr 4? Może wejście na środkowy poziom podziemi umożliwiał zasypany obecnie szeroki szyb na dziedzińcu zamkowym? Wreszcie – może naziści nie zdążyli takiego połączenia wykonać, a nieukończony tunel wykorzystali do ukrycia cennych lub pod jakimkolwiek względem „niewygodnych” materiałów?

J. Piszczek zwraca uwagę, że intensywne prace w podziemiach zamku Książ trwały nieprzerwanie do końca, tj. do 10 maja, mimo że Hitler już wcześniej popełnił samobójstwo, Festung Breslau skapitulowała, a dowództwo niemieckie dzień wcześniej podpisało kapitulację. Dopiero wkroczenie do Wałbrzycha wojsk radzieckich 10 maja 1945 roku przerwało roboty w Książu.

Jeśli uznać tę relację za wiarygodną, to prace prowadzone pod koniec wojny najprawdopodobniej miały charakter maskujący. Jeśli istniało przejście z podziemi zamku do hipotetycznego tunelu kolejowego, mogło wówczas zostać zabetonowane lub wysadzone. Wlot tunelu mógł zostać wysadzony, a przekop zasypany, czego pozostałością może być wspomniane gruzowisko za ostatnią studzienką drenażu.

****
Tekst pochodzi ze strony http://tw_kolejofil.republika.pl/, na której znajdziecie Państwo więcej ciekawych artykułów dotyczących innych, nie mniej ciekawych historii związanych z pociągami widmo.

Komentarze

Dodano: 20 sierpnia 2015
  • danpio napisał(a):

    na tych mapach wyraźnie widać ingerencję w ten teren w skazanym miejscu http://mapy.geoportal.gov.pl/imap/?locale=pl&gui=new&sessionID=2024341

  • Taka - Prawda napisał(a):

    Jest okazja ku temu, aby zmienić prawo, które obowiązuje nadal od czasów wczesnego Bieruta i dopasować je do prawa europejskiego. Znalazca skarbu jest właścicielem wartości rynkowej skarbu, ale sam obiekt trafia do Muzeum. U nas, państwo chce skarby za darmochę uznając je za własność państwa, dlatego odkrywcy sprzedają swoje znaleziska za granice temu co więcej im da, a polskie muzea maja z tego figę z makiem. – Propozycja 10% wartości jest nader uczciwa, ale należałoby zmienić obowiązujące prawo. Oczywiście, jeśli znalazcy wpadną w łapy ” służb ” to te maja metody, aby wydobyć z nich każdą informacje, a wtedy zacznie się grabież. Najpierw obłowią się ” służby “, napchają sobie sejfy ( bo kieszenie za małe ) władze Starostwa, województwa, konserwatorzy zabytków, a muzea państwowe dostana tylko to co nie mieściło się na ciężarówki.

  • Dar napisał(a):

    jeżeli ktoś rzeczywiście wie gdzie znajduje się pociąg z prawdopodobną zawartoscia ,,Złota Wrocławia ,, nie będzie tak naiwny aby podawać nawet przybliżone dane gdzie może się on znajdować .Nikt nie jest tak głupi i potrafi chronić skarb o wartości być może miliardów zł.

  • Paw napisał(a):

    do Dar – Jak sobie wyobrażasz sytuację, o ile by do niej doszło, że cichaczem “skarb” zostaje wydobyty i znalazcy starają się go sprzedać – gdzie ? komu ? w jaki sposób ? za ile ? miliardy ? kto je wyłoży ? Czy uda się to zrobić bez rzucania cienia podejrzeń ? To co się wydarzyło, to zmyślnie zaplanowana akcja z wieloma scenariuszami hipotetycznych rozwiązań. Panowie są przygotowani na każdą ewentualność, nawet na taką, gdzie służby (wiadomo jakie) powiedzą basta, a odpowiednie instytucje puszczą w eter informację o tym, że skarb zostaje w ziemi dla dobra wszelkiego i wszystkich. Argumenty właściwe się znajdą i będą mocne. Dodam, że pieniądze to znalazcy mają już zagwarantowane: wywiady, filmy, artykuły, książki, zaproszenia do telewizji, etc. itd. To był i jest inteligentny plan, przygotowany i skrupulatnie jak widać realizowany. Pogratulować.

    • OBSERWATOR . napisał(a):

      Do ” paw ” . Nie wiesz jak sprzedaje sie fanty ze skrytek depozytowych ? Poczytaj historie Czocha i Lubiaza . Oficjalne dane !

  • Paweł napisał(a):

    Danpio, jak dodać taką warstwę do geopoertalu?

  • Eksplorator historii napisał(a):

    Wiem, że taki pociąg wyjechał z Festung Breslau jeszcze przed zamknięciem kotła przez Armię Czerwoną. Pojechał w stronę Legnicy do stacji Maltsch (Malczyce), gdzie stały już inne pociągi specjalnego przeznaczenia. Niektóre zostały skierowane go klasztora w Lubiążu, a inne na południe w stronę Strzegomia. Większość przechwyciła Armia Czerwona i skierowała je na wschód przez Katowice w połowie 1945 r. Dlatego uważają, że to czego nie zrabowali (niewiele) również im się należy, a koło Wałbrzycha zasypane są wagony ze szczątkami poległych na wojnie.

  • Adam napisał(a):

    A ja uważam, że ktoś już na tym trzyma rączkę i niepozwoli, żeby ludność się o tym cokolwiek dowiedziała bo gdzieś mają historie. Pomalutku są grabione tam różne cenne rzeczy i dopiero jak na 100% będzie pewne, że wszystko sprzedane okaże się prawdą ale pusty tunel w którym nic napewno nie było a trzymane tam aparatury sejsmologiczne są i może do badań ale głównie żeby było widać czy ktoś się nie dobiera do cennych łupów z zewnątrz lub innych bocznych wejść które mogli jeszcze nie zauważyć. To wszystko jest z pewnością tajne i ścisłe grono o tym tylko wie. Historia zatacza krąg tak jak to było z tajnym przetrzymywaniem przez amerykanów przestępców i ich torturowanie w Polsce.

  • Slaffth napisał(a):

    Brawa dla p.T.Słowikowskiego za świetną intuicję. właśnie jest tak jak to Pan myśli.
    gratuluję!

  • z..........i napisał(a):

    gdy unormuje się sytuacja i PO jak i jej przystawka tz, nowoczesna petru wskaże władzą Polskim (sam jestem Polakiem)gdzie znajduje się złoty pociąg tz,byłem w dziecinstwie tam nie trzeba kopać poprostu wystarczy wejść ,jak mieszkałem do 1963 r,w Wałbrzychu to pamiętam że to jest zasypane kamieniami aby podnieść ulice na owe czasy to dużo kamieni przywożono z pobliskich kamieniołomów.myśle że jeżeli już to na dzień dzisieszy znaczy o tym wiem ze tą ul,jeszcze wyżęj podnoszono.to co mogę powiedzieć ze p,Tadeusz Słowiański o tych 2 pociągach nie wie bo nie ten kierunek o którym mówi.to być może inny pociąg.tylko władza PIS NIE INNA ZŁODZIEJSKA.

  • kondziu7134@wp.pl napisał(a):

    Temat średnio mnie interesował do tej pory. Jednak spojrzałem na google earth. Poprawcie mnie znawcy tematu jeśli się mylę. Ale czy ta lokalna droga, biegnąca prawie że od stacji w Wałbrzychu do prawie zamku nie jest pozostałością po dawnej linii kolejowej z mijanką przy palmiarni / możliwe, że tam był peron/ . A jeśli był to po zewntrznej stronie czy raczej po środku tego rozwidlenia. No i te słupy wysokiego napięcia, jakoś tak się pokrywają z tą linią. Ciekawe kiedy linia energetyczna była projektowana i dlaczego akurat tak… No dobra. A gdzie ten tunel i nasyp, bo tu już się pogubiłem :)

  • Krzyhol napisał(a):

    A mnie interesuje ten mocno zadrzewiony teren pomiędzy ul. Łowiecką w Lubiechowie a Palmiarnią przy ul. Wilczej w Wałbrzychu .Może ktoś zapyta właściciela tego terenu czy w tej gęstwinie zieleni nie ,, ukrywa się ,, zapomniany i od dawna nie używany dworzec kolejowy lub jego ruiny. A jeżeli tak , to należało by poszukać nie opodal zasypanych szyn i wlotu do tunelu. Może ta wiedza przybliżyła by nas do ,,Złotego Pociągu,, ?

  • Anonim napisał(a):

    XYZ

  • Slaffth napisał(a):

    Dzisiaj usłyszałem, że prace badawcze wykonane do 19.VIII. są zbyt płytkie. Przychodzi mi do głowy rada dla eksploatatorów aby zastosować boksy stalowe o przekroju prostokątnym z wewnętrznymi przyporami. Metoda pracy w tych boksach jest identyczna jak przy studniach kopanych głębionych ręcznie. Chodzi o dwie sprawy: bezpieczeństwo robót i ochronę przed zasypem. Właściwie to te wyrobiska można nazwać szybikami, które można pogłębiać ręcznie a wówczas boksy zapuszczają się samoczynnie pod wpływem grawitacji. Można korzystając z kilkumetrowych wymiarów szybików wykonać wyprzedzającą penetrację przy użyciu małośrednicowych otworów geotechnicznych okienkowych typu Rammkernsonden System wc. redukcji głębokości wykopów. Wymiary boksów wg mojej propozycji długość 5m, szerokość 2m. Urobek powinien być usuwany ręcznie ze wspomaganiem koparki od głębokości rzędu 6m. Zamiast wierceń można stosować pręty stalowe fi= 12-14mm o długości ok.3m. Slaffth

  • pli napisał(a):

    pociag faktycznie istnieje jest w gorze schowany ale nie na 61 km i to na tyle w tym temacie

  • BBBBB napisał(a):

    (Usunięto przez redakcję)

  • Bolek napisał(a):

    Do tunelu wagony wciągała elektryczny pojazd ,tunel jest bliżej Swiebodzic ,

  • Pozostałe informacje
    © DTP Service s.c. Wałbrzych 2015