Dodano: 15 kwietnia 2022 09:30

Strzelał do dzików w środku Podzamcza. Prokuratura nie wie, czy stwarzał zagrożenie

Tematy: 


Śledczy prowadzący śledztwo w sprawie odstrzału dzików prowadzonego biały dzień, w samym centrum Podzamcza nie wiedzą, czy strzelający z długiej broni do dzików mężczyzna stwarzał zagrożenie. Nie udało się tego ustalić od pół roku.

Jak powiedział Gazecie Wyborczej prokurator Marcin Witkowski śledczy czekają na opinię biegłego z zakresu balistyki, który zadecyduje, czy w związku ze strzałami powstało zagrożenie dla mieszkańców, czy nie. Do czasu wydania takiej opinii nikomu nie zostaną postawione zarzuty, a postępowanie będzie prowadzone w sprawie, a nie przeciw komuś.

Do zdarzenia doszło na początku grudnia ubiegłego roku. Myśliwy mający przeprowadzić odstrzał dzików żerujących w północnych dzielnicach Wałbrzycha strzelał do zwierząt w samo południe, w obecności przechodniów i gapiów, w centrum największego wałbrzyskiego osiedla mieszkaniowego. Zabił kilka zwierząt, kilka ranił. Na  opublikowanych w mediach społecznościowych filmach widać ranne dziki szarżujące wzdłuż chodników i zaparkowanych przy nich samochodów.

Odstrzał zleciło miasto, jednak bezpośrednio po zdarzeniu odcięło się i potępiło sposób przeprowadzenia akcji. Od myśliwego odcięli się też i potępili myśliwi zrzeszeni w Polskim Związku Łowieckim. On sam w wypowiedziach medialnych nie widział w swoim postępowaniu niczego nagannego.

 

Dziki zastrzelone na Podzamczu. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Dziki zastrzelone na Podzamczu. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Dziki zastrzelone na Podzamczu. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Dziki zastrzelone na Podzamczu. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

 

Zobacz także