
Tematy: boguszów Boguszów-Gorce
O tym, że żmije, których w tym roku jest naprawdę dużo, mogą być bardzo niebezpieczne przekonał się tym razem nie człowiek, a pies. Kropek, podopieczny Fundacji „Na pomoc zwierzętom” z Bogoszowa-Gorc kilkanaście dni temu został ukąszony przez przez gada.
Półtoraroczny Kropek nie miał szczęścia w życiu. W zeszłym roku został wyrzucony z samochodu – obolały trafił do Fundacji. Nie znalazł też chętnych do adopcji. Pokąsany przez gada przeszedł ciężką chorobę. Mówi Joanna Sobina:
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Kropek miał naprawdę dużo szczęścia. Każde ugryzienie żmii, której jad jest kompozycją kilku toksyn oddziałujących na układ nerwowy, krwionośny, rozkładających białko jest śmiertelnym niebezpieczeństwem dla ukąszonego osobnika – tak człowieka jak i zwierzęcia. Dla bezpieczeństwa własnego czy też pogryzionego zwierzęcia należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.
Dzięki szybkiemu kontaktowi z lekarzem weterynarii Kropek przeżył. Wciąż jednak tkwi w nim trauma związana z bolesnym pogryzieniem i leczeniem.
Fundacja „Na pomoc zwierzętom” istnieje od 4 lat. Obecnie opiekuje się 85 psami, często o trudnej i bolesnej historii – porzuconymi, odebranymi właścicielom albo po prostu znalezionymi. Większość z nich czeka na adopcję.
Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:
PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →
Dwa lokale z powiatu wałbrzyskiego w przewodniku Michelin
Tragiczna końcówka maja na drogach powiatu wałbrzyskiego. Zginął motocyklista
Nowa marka w Wałbrzychu! Nowy salon BAIC już otwarty
Wałbrzyska policja żegna mł. asp. Pawła Konopkę. Policjant zginął w niedzielę w tragicznym wypadku
Dachowanie w Mieroszowie. Duże kłopoty kierowców na DK35
Ruszają Dni Szczawna-Zdroju! Trzy dni koncertów, atrakcji dla dzieci i targów smaku
Klaudia wraca do Polski. Trafi do szpitala we Wrocławiu
Samolot po Klaudię wystartował. Wałbrzyszanka ma wrócić do Polski w tym tygodniu
Pracownica salonu telekomunikacyjnego okradła własnych klientów
Cofał na parkingu, potrącił pieszych i odjechał. Był kompletnie pijany