Miasto znika za ohydnymi bilbordami i siatkami. Czy ustawa krajobrazowa pomoże w walce z reklamowym koszmarem?

20 września 2015 20:29. Zasłonięta reklamami wielkoformatowymi secesyjna kamienica nr 2 przy ulicy B. Chrobrego. Wałbrzych, wrzesień 2015. Fot. Jacek Zych

Wałbrzych ginie pod reklamowymi szyldami, reklamami i banerami. Rozwieszane bez żadnej kontroli, przybierające najróżniejsze formy zasłaniają miasto kolorowymi, szpetnymi plamami. Czy w ramach programu rewitalizacji i upiększania miasta uporządkować i zapanować nad tym chaosem reklamowym? 

Centrum miasta, plac Grunwaldzki. Jedna z najbardziej charakterystycznych i znanych kamienic Wałbrzycha zniknęła pod wielkimi siatkami. Secesyjną elewację z początku XX wieku właściciele zmienili w słup ogłoszeniowy. Na parterze świecąca na czerwono nazwa znanej sieci aptek i plastikowe, oderwane od reszty kamienicy okna i drzwi straszą swoją formą. Koszmar w środku miasta. Kilkadziesiąt metrów obok przedwojenna kamienica z oknami pozaklejanymi szpetnymi napisami. Wszystko bez ładu i składu. Bez żadnej kontroli.

Walczą z reklamami, ale nie ze wszystko mają wpływ

Zapytany przez nas prezydent Roman Szełemej podkreślił, że w Wałbrzychu walka z reklamami wielkoformatowymi trwa już od ponad trzech lat. Wskazał też pierwsze efekty działania powołanego specjalnie w tym celu Zespołu Upiększania Miasta: tablice i nośniki wielkoformatowe zniknęły ze wszystkich budynków gminnych – szkół, szpitali, przedszkoli, kamienic, ograniczono stawianie nowych nośników na terenach gminnych.

Wydaje się jednak, że wszystkie te działania to kropla w morzu potrzeb. Działania Zespołu Upiększania Miasta dotyczą przede wszystkim nieruchomości i gminnych. Nie miał on wpływu na budynki i działki przynależne do wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, oraz prywatnych właścicieli. To tam stoi i wisi najwięcej szpecących miasto reklam. Oręż do walki z nimi daje tzw Ustawa Krajobrazowa, która weszła w życie 11 września br. Przyznaje ona daleko idące kompetencje w przedmiocie ochrony krajobrazu Radzie Miasta, której ustawodawca przyznał możliwość uchwalenia lokalnego kodeksu reklamowego oraz wprowadzenia opłat za umieszczenie tablic i urządzeń reklamowych.

Co zmieni Ustawa Krajobrazowa?

Władze samorządowe będą mogły określać zasady, warunki, gabaryty, a nawet rodzaje materiałów budowlanych przeznaczonych do budowy reklam na terenie miasta. Wysokość opłaty za umieszczenie reklamy zależeć będzie od zajmowanej powierzchni oraz czasu ekspozycji w dozwolonym miejscu.

Dzięki nowej ustawie, zdecydowanie szybciej ma przebiegać egzekwowanie przepisów. Mówi ona także o nieuchronności kary za nielegalne reklamy. Ta ma wynosić czterdziestokrotność opłat reklamowych, które będą ustalone przez gminę. Kary w pierwszej kolejności będą nakładane na tych przedsiębiorców, którzy umieścili reklamę. Gdyby jednak nie udało się ustalić, kto za nią odpowiada, to z karami muszą liczyć się właściciele nieruchomości.

Gra idzie o dużą stawkę. 

Ustawa krajobrazowa, mająca regulować i zatrzymać proces znikania miast pod szpecącymi je reklamami to jedynie sugestia, narzędzie, jakie dostaje do ręki Rada Miasta. Ustawa niczego nie nakazuje ani sama w sobie nie narzuca żadnych ograniczeń. Pozwala jedynie radnym na wprowadzenie obostrzeń i regulacji. To od nich zależy, czy wykorzystają narzędzie, jakie dała im do ręki ustawa krajobrazowa.

Czy firmy reklamowe posiadające setki nośników na terenie miasta oddadzą bez walki tak ogromny kawał rynku? Wydaje się to mało prawdopodobne. Rynek reklam wielkopowierzchniowych w Wałbrzychu to należący w głównej mierze do 4 firm tort o wartości ponad miliona złotych rocznie. Jest więc o co walczyć. Dochodzą do tego detaliści w postaci małych wspólnot mieszkaniowych, dla których opłata za wynajęcie powierzchni reklamowej bywa znaczącym dodatkiem do funduszu remontowego. Im także może nie spodobać się zaostrzenie przepisów.

Czy uda się odsłonić Wałbrzych spod szpecących go reklam, szyldów, wycinanek i szmat? Wszystko zależy od determinacji prezydenta oraz odporności radnych na lobby firm reklamowych, które z pewnością dadzą o sobie znać w momencie podjęcia pierwszych prób wprowadzenia ograniczeń i obostrzeń. Tymczasem musimy uzbroić się w cierpliwość i żyć w świecie zaklejonym reklamami.

Reklamy, bilboardy i siatki reklamowe przy ulicy Wieniawskiego. Wałbrzych, wrzesień 2015. Fot, Jacek Zych

Reklamy, bilboardy i siatki reklamowe przy ulicy Wieniawskiego. Wałbrzych, wrzesień 2015. Fot, Jacek Zych

Reklamy na ruchomych platformach przy ulicy Wieniawskiego. Wałbrzych, wrzesień 2015. Fot, Jacek Zych

Reklamy na ruchomych platformach przy ulicy Wieniawskiego. Wałbrzych, wrzesień 2015. Fot, Jacek Zych

Dodano: 20 września 2015 20:29
.
  • cdn pisze:

    Załączone zdjęcia z Ul. Wieniawskiego, to nie Wałbrzych lecz teren Szczawna Zdroju.

  • Dodaj komentarz

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

    `