REKLAMA
REKLAMA

Dodano: 30 sierpnia 2025 11:54

Prawie pół tysiąca piechurów na letniej edycji Sudeckiej Żylety

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tematy: 


REKLAMA

Prawie 500 osób stanęło na starcie letniej edycji Sudeckiej Żylety. Uczestnicy mieli do wyboru dwa dystanse – klasyczną, 72-kilometrową „Żyletę” oraz nową, 36-kilometrową „Żyletkę”.

Sudecka Żyleta to jedna z najtrudniejszych górskich wyryp w kraju, której zapisy od lat biją rekordy popularności. W tym roku po raz pierwszy organizatorzy zaproponowali trasę skróconą – dla debiutantów i osób, które chcą spróbować marszu w lżejszej formule.

REKLAMA

Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu.
Branżowe Centrum Umiejętności stawia na mechatronikę i technologie przyszłości

bcu-mechatronika.pl

– Tak, próbujemy nowej formuły, która w związku z Żyletką jest po prostu bezpieczniejsza. W poprzednich latach start był nocą, o 20:00. W tym roku sprawdzamy, czy ta zmiana i krótszy dystans nie będą lepszym rozwiązaniem. Dla nas ważne jest też to, że już dzień przed startem bardzo dużo pakietów zostało odebranych, więc wielu ludzi przyjechało wcześniej do Głuszycy – to dla nas najlepsza informacja – mówi Roman Głód, burmistrz Głuszycy.

REKLAMA

Na trasie nie brakowało emocji. Jedni przyznawali, że czują stres przed pierwszym startem, inni żartowali, że „choroba Żylety” wraca co roku i nie da się od niej uciec.

– Jesteśmy z Dolnego Śląska, z Wrocławia, więc góry znamy i je lubimy. /Trzeci raz startujemy i dopóki starczy sił, będziemy uczestniczyć – bo to wciąga. /Mamy trójkę dzieci, więc Żyleta wydaje się mniej hardcorowa niż codzienność w domu. Góry dają w kość, ale mniej niż nasze pociechy – opowiadają uczestnicy.

Piechurzy maszerują w Górach Suchych i Środkowych Sudetach. Po drodze czekają na nich m.in. Waligóra, Dzikowiec i malownicze odcinki na pasie granicznym.

Limit czasowy upływa nad ranem, a pierwsi piechurzy meldują się na mecie po mniej niż 10 godzinach. W Żylecie nie liczy się jednak zwycięstwo – najważniejsze jest przejście całej trasy i doświadczenie atmosfery, której nie da się porównać z żadnym innym marszem.

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

fot. A. Pisarska/ Dziennik Wałbrzych

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:

PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →

Zobacz także