Dodano: 10 stycznia 2020 15:27

Powiat zamyka drogę. Wini urząd marszałkowski. Ten odpiera zarzuty. Samorządy zaskoczone. Cierpią mieszkańcy. Co dalej z trasą z Głuszycy do Unisławia Śląskiego?

Tematy: 


Kilkunastu mieszkańców odciętych od świata, kilkudziesięciu musi korzystać z objazdów by dojechać do szkoły czy pracy. To efekt zamknięcia byłej drogi wojewódzkiej numer 380 z Głuszycy do Unisławia Śląskiego. Od początku roku drogą zarządza powiat wałbrzyski, który po przejęciu trasy zamknął ją, tłumacząc, że nie otrzymał odpowiedniej dokumentacji. Mieszkańcy i samorządowcy nie kryją zaskoczenia. Urząd marszałkowski odpiera zarzuty starosty. Pat trwa.

Pod koniec listopada ubiegłego roku Sejmik Województwa Dolnośląskiego podjął uchwałę, w której pozbawił drogę z Głuszycy do Unisławia Śląskiego kategorii drogi wojewódzkiej. Tym samym dawna trasa numer 380 stała się drogą powiatową i trafiła pod zarząd Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu. Starosta niemal natychmiast wydał decyzję o zamknięciu przejętego odcinka, argumentując swoją decyzję faktem, że nie otrzymał odpowiedniej dokumentacji.

Krzysztof Kwiatkowski tłumaczy, że droga została zamknięta w trybie awaryjnym. Przekonuje, że zarząd województwa nie przekazując dokumentacji drogi, nie dopełnił swoich obowiązków.

My do dzisiaj nie otrzymaliśmy pół dokumentu odnośnie tej drogi. Nie został sporządzony protokół przekazania tego odcinka. Nie wiemy czy możemy wypuścić piaskarkę, czy ona nie spadnie w tę przepaść, która jest tam z boku. Nie wiemy w jakim stanie są mury oporowe oddzielające drogę od rzeki, nie wiemy w jakim stanie są obiekty mostowe – mówi Krzysztof Kwiatkowski, starosta Powiatu Wałbrzyskiego.

Starosta przyznaje, że informacje o przekazaniu drogi otrzymał dopiero 23 grudnia. Ze względu na przerwę świąteczną, z urzędem marszałkowskim udało się skontaktować dopiero po nowym roku. O przekazanie dokumentacji powiat poprosił zarząd województwa. Nie otrzymał jej, stąd zamkną drogę.

Sytuacja jest co najmniej kuriozalna. Zarząd województwa udaje, że nie ma problemu. Dolnośląska Służba Dróg i Kolei udaje, że nie ma problemu. Myśmy zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracowników dolnośląskiej służby i czekamy dalej w patowej sytuacji – dodaje Kwiatkowski.

Samorządowcy zaskoczeni

Zaskoczenia nie kryją władze Głuszycy i Mieroszowa, gmin, które łączy droga. Od dwóch dni trwają rozmowy ze starostą wałbrzyskim zmierzające do jak najszybszego uruchomienia drogi.

Z jednej strony mamy tam mieszkańców, którzy tam mieszkają i nie ma możliwości dojazdu autobusu, by dowozić dzieci do szkół. Po drugie spora grupa mieszkańców Głuszycy dojeżdżało tą drogą codziennie rano do pracy, do Mieroszowa, czy do kamieniołomów w Rybnicy Leśnej. Mniej więcej jest to grupa pięćdziesięciu osób – mówi Roman Głód, burmistrz Głuszycy.

Kierowcy, którzy do tej pory korzystali z tej drogi muszą wybrać objazd przez Wałbrzych. To odcinek o co najmniej dziesięć kilometrów dłuższy

Teraz cierpią mieszkańcy naszych gmin i to mi się bardzo nie podoba. Ja apeluję i do marszałka i do starosty ten problem musi być rozwiązany, jak najszybciej – mówi Andrzej Lipiński, burmistrz Mieroszowa.

Mieszkańcy odcięci od świata

Wzdłuż zamkniętego odcinka mieszka kilkanaście osób, wśród nich jest Walerian Urbaniak, prowadzący agroturystykę i smażalnię ryb, który przyznaje, że dziś w praktyce nie jest w stanie prowadzić biznesu.

Naraz zastaliśmy znaki, które zakazują przejazd drogą. Dla nas to jest duże zagrożenie. Mam pozamawiane noclegi i w tej chwili jeżeli przyjadą goście to nie wiem, jakie mogą być konsekwencje – przyznaje Walerian Urbaniak.

Obaw nie kryją także inni mieszkańcy. Część nawet dziś nie zauważała dostawionego przy drodze znaku zakazującego ruchu i wjeżdżała na zamknięty odcinek.

Urząd marszałkowski odpiera zarzuty

W oświadczeniu, które otrzymaliśmy rzecznik prasowy Marszałka Województwa Dolnośląskiego wyjaśnia, że Dolnośląska Służba Dróg i Kolei informowała wałbrzyskie starostwo, że pełna dokumentacja, dotycząca przekazanej drogi, zostanie przesłana najpóźniej do końca stycznia 2020 roku. To postępowanie zgodne z prawem i zachowaniem wymaganych terminów i praktyką kaskadowego przekazywania dróg w całym kraju – tłumaczą urzędnicy.

–  Zamknięcie odcinka drogi powiatowej między Rybnicą Leśną a Głuszycą jest wyłącznie decyzją Starosty Wałbrzyskiego, które takie działanie podejmuje na własną odpowiedzialność. Zwracamy uwagę, że zamknięcie drogi miało miejsce bez zatwierdzenia zastępczej organizacji ruchu. Zamknięcie drogi można uznać za niezasadne i niezrozumiałe. Jest to działanie, które wyklucza komunikacyjnie mieszkańców okolicznych miejscowości. Natomiast, coraz liczniejsze wypowiedzi Pana Starosty Krzysztofa Kwiatkowskiego pojawiające się m.in. w mediach społecznościowych uznajemy za absurdalne, nieeleganckie i szkalujące Samorząd Województwa Dolnośląskiego – mówi Michał Nowakowski.

Pat trwa. Urzędnicy przerzucają się odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację, w której najbardziej cierpią mieszkańcy.

Droga łącząca Głuszycę z Rybnicą Leśną i z Unisławiem. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015