Dodano: 2 grudnia 2021 15:14

Ogromne kłopoty z ugaszeniem nielegalnego składowiska odpadów w byłej Hucie Szkła. Sprawa ciągnie się od wielu miesięcy

Tematy: 


Postępowanie w sprawie odpadów gromadzonych na terenie byłej Huty Szkła prowadzimy od ponad roku – powiedział naszemu reporterowi Wiesław Sójka, szef Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu. – Problem jest w ustaleniu właściciela tego składowiska, któremu można by wydać nakaz usunięcia odpadów lub obciążenia kosztami akcji.

Już rok temu urzędnicy zatrzymali, w asyście policji, ciężarówkę próbującą wwieźć na teren byłej huty odpady budowlane. Od tego czasu toczy się postępowanie. Jak dotąd bezskutecznie. O tym, że składowane mogą być tam plastiki urzędnicy nie wiedzieli. Jak się dowiedzieliśmy, teren na którym składowane są odpady dzierżawi firma widmo – bez adresu, z właścicielem, którego miejsce pobytu jest trudne do ustalenia. Osoba, która reprezentuje właściciela terenu odmawiać ma współpracy z urzędnikami.

Według naszych nieoficjalnych informacji problem jest ogromny. Kilkuset metrów kwadratowych piwnic pod byłą hutą szkła zawalonych ma być plastikami, fragmentami tapicerki i fotelami samochodowymi. Wejście do podziemi zostało zawalone. Praca strażaków jest skrajnie trudna. Za pomocą urządzenia do gaszenia pożarów przez otwory wybite w ścianach zalewają część pomieszczeń. W innych rejonach strop rozbijany jest przez ciężki sprzęt. Do dziś wlano tam ponad 200 tysięcy litrów wody. Wejście do wypełnionych skrajnie toksycznym dymem, w których panuje wysoka temperatura jest całkowicie niemożliwe. Akcja gaśnicza może potrwać jeszcze wiele dni.

Pożar odpadów na terenie byłej fabryki szkła przy ulicy Wrocławskiej. Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Zobacz także