Dodano: 2 września 2020 15:57

Od 5 lat matka z córką ratują stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie. Dziś to zupełnie inne miejsce

Tematy: 


Kiedy 5 lat temu gmina Stare Bogaczowice wystawiła na sprzedaż teren po byłym cmentarzu ewangelickim w Gostkowie nie zastanawiały się ani chwili. Kupiły go, a potem przez 4 lata mozolnie przywracały godność zapomnianej nekropolii. Dziś stary cmentarz ewangelicki wygląda zupełnie inaczej niż kiedy trafił w ręce Andżeliki Babuli i jej matki. Prozbijane kamienne nagrobki wróciły na swoje miejsce, a cmentarz przecinają starannie pielęgnowane, obsadzone różami alejki

Przez 5 lat kobiety własnymi siłami wyrywały ze zdziczałej roślinności, chaszczy i ziemi fragmenty nagrobków, szklanych płyt i tablic nagrobnych. Przez ten czas zebrała się sporo grupa osób, która wspiera kobiety w ich benedyktyńskiej pracy:

– Na ostatnim obozie wolontariackim jaki mieliśmy w lipcu były osoby ze Szczecina, spod Warszawy, z Leginicy. Wszyscy przyjechali do nas, przez tydzień pracowali z nami od rana do wieczora tu na cmentarzu przy czyszczeniu kamienia, sklejaniu kamienia, ustawianiu podstaw. To niekiedy była bardzo ciężka, fizyczna praca. – powiedziała w rozmowie z naszym reporterem Andżelika Babula, prezes zajmującej się cmentarzem Fundacji Anna.

Wśród wolontariuszy pomagającym w porządkowaniu nekropolii są osoby takie jak pan Tadeusz Grzelak, który do Gostkowa przyjeżdża regularnie spod Wrocławia. Przyciąga go tu spokój i czyste, górskie powietrze. Jak sam mówi ciężkiej pracy się nie boi:

– Jestem praktycznie co tydzień, co dwa tygodnie. Jestem tutaj na tym cmentazru, żeby coś robić, żeby pomagać, żeby to jakoś wyglądało. Takie grono jest tych naszych wszystkich znajomych co robimy na cmentarzu. No nie raz było ciężko, ale wieczorem zjeżdża się do domu, tutaj do Pani Halinki i zapomina się o tej ciężkiej pracy.

Zmiany, jakie dzieją się na cmentarzu dostrzegają mieszkańcy niewielkiego Gostkowa. Z początku sceptyczni, dziś dumni są z efektów pracy pracy kobiet:

– Też nas serce bolało, że ten cmentarz był zaniedbany, nikt tutaj nie przejmował się, a kiedy się poruszało temat cmentarza, to wszyscy uważali, że to jest normalne, że on jest zniszczony I niech tak zostanie. – powiedziała nam mieszkająca w Gostkowie pani Ewa.

– To jest przepiękne miejsce. Dziewczyny mają taką pasję, taką miłość i takiego powera, że czasami tych niedowiarków, tych laików nawet zaskakują. Bo trzeba przyznać, że różne były komentarze. Wynikające chyba z tego, co nam tak lekceważąco przekazywali rodzice… no nie nasze to było, nie nasze. – dodała inna z mieszkanek wsi.

Większość kobiety finansowały z własnych oszczędności. Dopiero w 2020 roku, powołanej na potrzeby ratowania ewangelickiej nekropolii fundacji Anna, udało się zrealizować warte niemal 90 tysięcy złotych 4 projekty grantowe, sfinansowane ze środków Lokalnej Grupę Działania „Kwiat Lnu” z Lubawki.

 

 

Stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015