Dodano: 18 lipca 2019 08:36

Niszczejąca część Starej Kopalni unikatem na skalę europejską. Czy uda się ją uratować?

Tematy: 


Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle turyści wejdą do zakładu przeróbki mechanicznej węgla, czyli niewyremontowanej części Starej Kopalni. Dziś stan techniczny tej części obiektu nie tylko nie pozwala wejść tam zwiedzającym – pod znakiem zapytania stoi w ogóle jego istnienie.

Zakład przeróbki mechanicznej węgla, a dokładnie jego część widoczna od strony ulicy Wysockiego, czyli sortownia, to niemal 15 metrowy budynek o konstrukcji stalowej, od niemal 30 lat poddawany ciągłej degradacji. Tylko na jego zabezpieczenie przed dalszym niszczeniem potrzeba olbrzymich pieniędzy. Na to, żeby bezpiecznie mogli wejść tam turyści – niemal 30 milionów złotych.

Nikt już nie marzy o odtworzeniu czy rewitalizacji tego obiektu. Obecnie mówi się o zabezpieczeniu zakładu w formie trwałej ruiny – czyli zabezpieczeniu w stanie, w jakim jest dziś, z uwzględnieniem miejsc szczególnie zagrożonych destrukcją. Obiekt wymaga przede wszystkim rekonstrukcji liczącego niemal jeden hektar powierzchni dachu.

– Obiekt pozostaje pod ścisłym nadzorem konserwatorskim. Dach jest gigantyczny, na dodatek pełen bardzo specyficznych świetlików, które urząd konserwatorski z pewnością nakaże odtworzyć. To są miliony złotych, które trzeba wydać tylko na sam dach, żeby zatrzymać wlewającą się obecnie do środka wodę. – mówi Jan Jędrasik, dyrektor Starej Kopalni w Wałbrzychu. – Nie mamy na to pieniędzy, a ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego nie dostrzegło w tym roku potrzeby ratowania zabytku.

Pomimo wysokich ocen projektu, jaki do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego złożyła Stara Kopalnia, nie otrzymała w tym roku dotacji na ratowanie obiektu. Nie pomogło odwołanie od decyzji ministra. Gmina Wałbrzych przyznała skromną dotację, która wystarczy jedynie na przygotowanie planów i projektu zabezpieczenia obiektu przed dalszą degradacją. Czy znajdą się pieniądze na rozpoczęcie prac i czy obiekt uda się uratować?

– Będziemy robić wszystko, żeby pozyskać fundusze na te cele – powiedział w rozmowie z Dziennikiem Jan Jędrasik – Będziemy próbować w Ministerstwie, będziemy ich szukać w Unii Europejskiej. Z uwagi jednak na olbrzymie, wielomilionowe koszty prac będzie to z pewnością proces wieloletni. Inaczej zakład przeróbki po prostu się rozpadnie. 

Zakład przeróbki mechanicznej węgla to najdłużej działający dział byłej kopalni Thorez. To tam trafiały z podziemnych wyrobisk wagoniki z urobkiem, który przechodząc przez kolejne sita, spadając na coraz  to niższe kondygnacje, oddzielał od skał wielkie bryły aż do drobnego miału węglowego. Jest to jedna z trzech zachowanych w całości linii technologicznych tego typu w Europie. Szacuje się, że na jego zabezpieczenie, tylko w formie trwałej ruiny, potrzeba niemal 30 milionów złotych.

Stara Kopalnia w Wałbrzychu. Zakład przeróbki mechanicznej węgla 15.11.2018 r. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015