Dodano: 17 lutego 2021 17:12

Niebezpieczna sytuacja na rzekach. Decyzja o wysadzaniu lodu tworzącego zatory niewykluczona

Tematy: 


Poziom wody w dolnośląskich rzekach monitorowany jest całą dobę. Służby przygotowują się z niepokojem na zapowiadaną przez meteorologów odwilż. Sytuacja jest pod kontrolą – zapewniają pracownicy Wód Polskich. Samorządowcy nie ukrywają jednak obaw przez krą, która piętrząc się na rzekach może doprowadzić do lokalnych podtopień.

Stany ostrzegawcze są przekroczone jedynie w czterech miejscach w zlewniach Kaczawy, Nysy Kłodzkiej i Bobru – informowali dziś pracownicy Wód Polskich. Kra jest na większości rzek na południu regionu.

Największych kłopotów służby spodziewają się od jutra, kiedy zgodnie z zapowiedziami synoptyków temperatura może sięgnąć nawet 10 stopni Celsjusza. Niewykluczone, że wówczas konieczne będą bardziej zdecydowane kroki w walce z zatorami.

W takiej sytuacji najczęściej uruchamiamy koparki z długimi wysięgnikami, albo jest możliwość wysadzania przez wojsko. Wojsko jest poinformowane. Już do takich sytuacji dochodziło. Oczywiście to wszystko musi być skonsultowane z Wodami Polskimi – mówi Maciej Awiżeń, starosta kłodzki.

W tym momencie stan Nysy Kłodzkiej podniesiony jest w Bardzie, gdzie spiętrzony lód blokuje częściowo nurt rzeki. Urzędnicy śledzą sytuację i przyznają, że ta zmienia się z godziny na godzinę.

W gotowości są jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, które w razie podtopień zapewnią mieszkańcom worki z piaskiem i niezbędną pomoc.

Wody Polskie zapewniają także, że przygotowano zbiorniki wodne na ewentualny nadmiar wody pochodzącej z roztopów i spływającej z gór.

Zamarznięta Nysa Kłodzka w Kłodzku. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015