Najwięcej dzieci pozamałżeńskich jest w Wałbrzychu, potem Gorzów Wlkp, Łódź i Szczecin.

22 stycznia 2016 06:00. Źródło: www.kurier.pap.pl, Fot. Shutterstock

Jak informuje serwis www.mojapolis.pl, z roku na rok przybywa urodzeń pozamałżeńskich. W 2002 roku było ich 51 tys., czyli 14 proc. wszystkich urodzeń, w 2014 roku – 24 proc. (91 tys.). Tymczasem pod koniec lat 80. odsetek urodzeń pozamałżeńskich nie przekraczał 10 proc.

Zdecydowanie więcej jest urodzeń pozamałżeńskich w zachodniej niż wschodniej Polsce. Rekordowo dużo nieślubnych dzieci – ok. 50 proc. – przyszło na świat w powiatach łobeskim i drawskim na Pomorzu Zachodnim, powiecie słubickim w województwie lubuskim oraz w Wałbrzychu.

Z kolei najmniej urodzeń pozamałżeńskich miało miejsce w powiatach ropczycko-sędziszowskim (6,5 proc.) i kolbuszowskim (7,5 proc.) na Podkarpaciu, a także bocheńskim (7,5 proc.) i limanowskim (8 proc.) w Małopolsce.

Natomiast spośród miast wojewódzkich najwięcej urodzeń pozamałżeńskich zanotowano w Gorzowie Wielkopolskim (39 proc.), Szczecinie (34 proc.) i Łodzi (34 proc.), najmniej – w Rzeszowie (13 proc.), Białymstoku (15 proc.) i Krakowie (17 proc.). W Warszawie w 2014 roku urodziło się 22 proc. nieślubnych dzieci.

REKLAMA

Według serwisu www.mojapolis.pl, wyraźne różnice między regionami odzwierciedlają odmienny klimat kulturowy i obyczajowy. Różne podejście do znaczenia małżeństwa i rodziny w regionach Polski dobrze pokazują też dane na temat rozwodów. Więcej par małżeńskich rozchodzi się na zachodzie i północy kraju niż na południu i wschodzie.
Uwagę zwraca również fakt, że wysoki odsetek pozamałżeńskich urodzeń występuje na silnie dotkniętych problemem bezrobocia i biedy terenach województwa zachodniopomorskiego, lubuskiego i warmińsko-mazurskiego.

Według Piotra Szukalskiego z Uniwersytetu Łódzkiego, taki stan rzeczy może wskazywać, że zjawisko pozamałżeńskich urodzeń jest nie tylko oznaką zmian obyczajowych wśród ludzi żyjących w dużych miastach, dobrze wykształconych i cieszących się dobrobytem, ale również strategią ludzi o niestabilnych źródłach dochodu, szczególnie w miejscach, gdzie kontrola społeczna i przywiązanie do tradycyjnych wartości są mniej silnie niż na wschodzie kraju. To samotne matki mają większe szanse na otrzymanie miejsca w przedszkolu dla swoich dzieci.

Jak wynika z analizy www.mojapolis.pl, im niższy wiek matek, tym większy odsetek urodzeń pozamałżeńskich. Wśród nastoletnich matek 84 proc. urodzeń w 2014 roku miało charakter pozamałżeński, wśród matek z grupy wiekowej 20-24 lata – 45 proc. Najmniej nieślubnych urodzeń ma miejsce wśród matek w wieku 30-35 lat (15 proc.). Natomiast w starszych grupach wiekowych odsetek urodzeń pozamałżeńskich jest wyższy – 24 proc. wśród matek w wieku 40-44 lata.

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat we wszystkich grupach wiekowych wzrósł odsetek pozamałżeńskich urodzeń, ale szczególnie wyraźnie wśród nastoletnich matek. To pokazuje zmiany obyczajowe. Jeszcze kilkanaście lat temu poczęcie dziecka prowadziło z reguły do legalizacji związków: wśród matek poniżej 20 roku życia połowa urodzeń miała charakter pozamałżeńskich. Współcześnie ciąża rzadziej prowadzi do ślubu.

Jak wynika z analizy mojapolis.pl, wzrost liczby urodzeń pozamałżeńskich powiązany jest z upowszechnianiem nieformalnych związków. W spisie powszechnym w 1988 roku w związkach nieformalnych żyło 1,2 proc. badanych, w 2002 roku 2,2 proc., w 2011 roku – już 4,2 proc.

Równocześnie rośnie społeczna akceptacja dla nieformalnych związków oraz urodzeń pozamałżeńskich. Badania CBOS wskazują, że 63 proc. Polaków akceptuje odkładanie przez młodych ludzi decyzji o małżeństwie. Jak wynika z badania prowadzonego przez Krystynę Slany, kohabitację akceptuje 80 proc. dorosłych Polaków, samotne macierzyństwo z wyboru 30 proc.

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Dodano: 22 stycznia 2016 06:00
`