Dodano: 5 września 2020 15:09

Mieszkańcy pękającej kamienicy w Mieroszowie nie prędko wrócą do swoich mieszkań

Tematy: 


Przez co najmniej 3 miesiące ewakuowani wczoraj mieszkańcy stojącej w mieroszowskim Rynku kamienicy nie będą mogli wrócić do swoich mieszkań. Zakaz wstępu do lokali będzie obowiązywał do czasu zakończenia usuwani uszkodzeń i pęknięć spowodowanych prowadzoną po sąsiedzku inwestycją. Cześć z kilkunastu rodzin znalazło zakwaterowanie u swoich bliskich. Część została zakwaterowana w hostelu przy Miejskim Ośrodku Kultury. Ci z przerażeniem patrzą w przyszłość:

– Burmistrz nam bardzo dużo pomógł, bo jeśli chodzi o ewakuację to jest naprawdę sukces, że my jesteśmy tu, bo tylko on się zainteresował tym, co się dzieje z naszą kamienicą. Zabezpieczył nam wszystko – transport, pracownicy wynosili, przynosili, ale to nie są warunki do mieszkania na dłuższą metę – mówią wykwaterowani do miejskiego hostelu mieszkańcy. – Był Pan w środku? Widział pan jak tu wygląda? Pokoje na jednym końcu korytarza, prysznic na drugim. My nie wymagamy dużo, chociaż jakiś pokój z kuchnią, żeby wstawić tę gazówkę z lodówką. Bo tutaj to można przyjechać, założyć narty czy tam dres i pójść pobiegać. Potem wrócić i wodę w czajniku plastikowym zagotować. Ale to nie są warunki do mieszkania przez pół roku – dodają.

O konieczności zapewnienia mieszkańcom lokum wie i mówi burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński.

– Moim obowiązkiem jest zadbanie o to, żeby mieszkańcy wrócili do takich warunków, jakie mieli przed tym wydarzeniem. Ile czasu to może potrwać? Co najmniej 3 miesiące. Ja tu mówię że około 3 miesięcy, ale zdaję sobie sprawę, że mogą być inne, ukryte wady, o których teraz nawet nie wiemy, ale które mogą się pojawić w trakcie wykonywania prac remontowych .

Jak mówi burmistrz, otrzymał zapewnienia ze strony tak inwestora, którym jest Towarzystwo Budownictwa Społecznego z Kamiennej Góry jak i ze strony wykonawcy, że wszelkie kwestiee związane z remontami uszkodzonej kamienicy będą wykonane przez te firmy.

– To są mieszkańcy mojej gminy więc muszę zrobić wszystko, żeby znaleźć im lokale zastępcze na ten okres czasu. Zdaję sobie sprawę, że mieszkanie w hostelu jest uciążliwe. To była moje pierwsza decyzja, żeby ludzie mogli natychmiast opuścić swoje lokale mieszkane. Będę się starał rozwiązać ten problem. Dla mni jest to teraz priorytetowa sprawa. 

Decyzję o ewakuacji mieszkańców podjął wczoraj przed południem burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński. Nie czekając na wyniki ekspertyzy zleconej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego oraz po konsultacjach z mieszkańcami nakazał opuszczenie przez nich w trybie natychmiastowym swoich mieszkań.

Przypomnijmy. Kilka dni po rozpoczęciu dobudowywania do jednej z kamienic stojących w mieroszowskim rynku kamienic tzw. plomby na ścianach budynku pojawiły się rysy i spękania. Z czasem zamieniły się w całkiem sporych rozmiarów pęknięcia.

– Po dwóch dniach zaczęło pękać, widziałem szparę. Okno chciałem w kuchni otworzyć – nie da rady. Tu mi poleciało pół ściany, i z drugiej strony też pół ściany. – opowiada mieszkaniec lokalu na parterze kamienicy.

Przez niemal dwa tygodnie mieszkańcy sygnalizowali wykonawcy postępujące uszkodzenia. Bezskutecznie. Reakcji doczekali się dopiero w ubiegły czwartek, kiedy na placu budowy pojawił się przedstawiciel Powiatowego Inspektora Budowlanego. Ten podjął decyzję o konieczności niezwłocznego wykonania ekspertyzy stanu technicznego budynku. Już następnego dnia, burmistrz miasta nie chcąc czekać na jej wyniki, zadecydował o konieczności natychmiastowego wykwaterowania mieszkańców.

 

Frontowa, pękająca ściana kamienicy w mieroszowskim Rynku. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015