Dodano: 23 stycznia 2019 19:38

Mamy dość – mówią nauczyciele. Pikieta oświaty NSZZ „Solidarność” przed Urzędem Wojewódzkim

Tematy: 


My nie wierzymy już w negocjacje o cokolwiek. Nas się nie słucha. Podejmuje się co się chce. Główna petycja, główne żądanie – podwyżka. Podwyżka ustalona przez sztab protestacyjny. 650 złotych w tym roku od stycznia i 15% procent od stycznia 2020 – mówi Danuta Utrata, przewodnicząca sekcji oświaty „Solidarności” na Dolnym Śląsku. W pikiecie przed Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu uczestniczyło około stu osób. Obok nauczycieli pojawili się związkowcy z innych branż.

„Mamy dość”, „Dość upadlania nauczycieli”, „Wszystko co dała minister Zalewska to złudzenia”, takie hasła pojawiły się na plakatach w czasie pikiety. Podwyżka to główny postulat, nauczyciele domagają się jednak także szacunku i poważnego traktowania. Uczestnicy akcji przyznają, że skończył się czas na rozmowy, nadszedł czas na działanie. W poniedziałek zaplanowano posiedzenie regionalne sztabu protestacyjnego, na nim mają zapaść decyzje, jak będzie wyglądał dalej protest w naszym regionie. Na pewno w szkołach pojawią się specjalne ulotki, z których rodzice będą mogli dowiedzieć się o co walczą nauczyciele. Pedagodzy ostateczny termin na realizację postulatów wyznaczyli na piętnastego kwietnia.

Z obietnic nic nie zostaje. Mamy dość. Robimy, to co lubimy, a jesteśmy upadlani – mówi jedna z uczestniczek. – Chcemy godnie zarabiać i chcemy być poważnie traktowani. Jesteśmy źródełkiem, od którego się wszystko wywodzi, jesteśmy wykształceni, a zarobki są najniższe – dodają kolejni uczestnicy, którzy wskazują, że zarobki doświadczonego nauczyciela wahają się w okolicach dwóch tysięcy czterystu złotych na rękę. Dodatkowe oburzenie wśród pedagogów wywołuje fakt, że rząd znajduje pieniądze na podwyżki dla innych grup zawodowych, a dla nauczycieli pieniędzy nie ma.

Protest nauczycieli pod wrocławskim Urzędem Wojewódzkim. fot. admir / Dziennik Wałbrzych

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015