Linia 31 nie ma nic wspólnego z sentymentem. Pierwsze kursy pokazały, że może zarobić

13 września 2018. Autobus linii 31A realizowany przez świdnickie MPK na przystanku przy ulicy Wrocławskiej. fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Tematy: 


Od soboty 8 września świdnickie MPK reaktywowało zawieszone kilkanaście lat temu połączenie autobusowe łączące Świdnicę z Wałbrzychem. Dwa największe miasta regionu, oddalone od siebie o zaledwie kilkanaście kilometrów, od kilkunastu lat nie były skomunikowane inaczej, niż przy udziale przewoźników prywatnych.

Przywrócenie funkcjonowania linii autobusowej dla wielu mieszkańców Wałbrzycha i Świdnicy ma wciąż wymiar sentymentalny – temat kursujących regularnie autobusów 31 i 31bis po wielokroć wracał w rozmowach dotyczących komunikacji miejskiej. Jednak jak mówi Witold Tomkiewicz, rzecznik świdnickiego MPK, z sentymentem nie ma ono nic wspólnego.

– Linia 31 to jest taki sentyment dla mieszkańców Świdnicy i Wałbrzycha, ale na sentymentach biznesów się nie opiera. Pierwsze 5 kursów pokazało, że zainteresowanie linią spełnia nasze oczekiwania. Czekamy teraz na to, co będzie działo się podczas normalnych kursów w dni robocze kiedy jest szkoła kiedy ludzie jeżdżą załatwiać sprawy w urzędach wałbrzyskich, kiedy wałbrzyszanie będą jeździli do sądu w Świdnicy lub załatwiać inne sprawy w instytucjach świdnickich.

Póki co, połączenie świdnickiego MPK jest jedynie uzupełnieniem oferty prywatnych przewoźników, skierowanym do  osób, które z przyczyn często od siebie niezależnych, nie mogły korzystać z małych, prywatnych busów. Realizowane przez świdnickiego przewoźnika 5 kursów dziennie  to malutka część oferty świadczonej na tej trasie, jednak prezes świdnickiego MPK nie wyklucza jednak zwiększenia ilości kursów.

 

Komentarze

Dodano: 13 września 2018
Pozostałe informacje
© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015