Koszmarny wypadek podczas rajdu w Jedlinie-Zdroju. Pilota ratowano 45 minut

6 września 2021 15:22. Źródło: OSP Głuszyca

Tematy: 


Rajdowe BMW wbite w drzewo, pilot wycinany z samochodu przez strażaków, przerażenie i trauma – to wszystko skutki koszmarnego wypadku do jakiego doszło wczoraj na 6 OS-ie rozgrywanego w Jedlinie Zdroju Rajdu Turbojulita 2021. Na ostrym zakręcie prowadzący samochód kierowca nie zapanował nad pojazdem i z impetem uderzył w drzewo.

Pierwsi na miejscu byli kibice, którzy, jak relacjonuje kierowca załogi, wyszarpali samochód z drzewa. Kierowca wyszedł sam, pilota trzeba było wycinać narzędziami hydraulicznymi.

– Po potężnym uderzeniu zobaczyłem drzewo w środku auta i nieprzytomnego Bartka siedzącego właściwie na tunelu środkowym – relacjonuje w mediach społecznościowych kierowca samochodu – Te 20 sekund przez które był nieprzytomny zapamiętam do końca życia mimo, że chciałbym je jak najszybciej wymazać z pamięci. Ta bezsilność kiedy patrzysz na swojego kolegę zakleszczonego w samochodzie jest straszna… Po wyjściu z samochodu kiedy zobaczyłem to auto od zewnątrz przeraziłem się Jeszcze bardziej. Po chwili kibice wyszarpali auto z drzewa a przybyła na miejsce straż pożarna przystąpiła do wycinania Bartka . Z tego miejsca bardzo dziękuje Panowie za zaangażowanie i profesionalizm. Akcja wycinania Bartka trwała około 45 minut.

Ostatecznie pilot rajdówki trafił do wałbrzyskiego szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, chociaż urazy są poważne. . Opisujący całą sytuację strażacy podkreślają, że nieszczęście wisiało na włosku. Życie załodze samochodu uratowała tzw klatka. Odebrać je za to mogli kibice, którzy pozostawili zaparkowane samochody wzdłuż jedynej drogi prowadzącej do miejsca zdarzenia. Wozy strażackie miały ogromny problem.

Dodano: 6 września 2021 15:22
Pozostałe informacje
© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015