Koper i Richter na Facebooku: Możemy wycinać drzewa

13 maja 2016. fot. arch.: Piotr Koper (z lewej) i Andreas Richter (z prawej). Fot. Jacek Zych / FORUM

Tematy: 


Jak przed godziną (13 maja 2016, godz. 18.30) napisał Piotr Koper na profilu FB spółki XYZ odkrywcom udało się porozumieć z belgijskim właścicielem terenu po byłej fabryce porcelany “Książ” w kwestii kaucji w wysokości 159 tysięcy złotych za wycinkę i ponowne nasadzenia drzew na 65 km linii kolejowej Wrocław–Wałbrzych. Osiągnięto także porozumienie w kwestii nasadzeń nowych drzew. To oznacza, że aby na 65 km wjechały cięzkie maszyny potrzeba już tylko zgody Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Rozpoczęcie prac, zdaniem Piotra Kopra, powinno mieć miejsce na początku wakacji.

Piotr Koper napisał:

Z bieżących informacji został uzgodniony z PKP regulamin prowadzenia prac odkrywkowych na tzw. „65KM”. Jest to ostatnie uzgodnienie z PKP, które brakowało nam do skompletowania pełnej dokumentacji. Dziękujemy przedstawicielom PKP, którzy uzgadniali ten regulamin za szybkie i merytoryczne podejście do sprawy.
Dzięki uprzejmości Belgian Polish Investment Sp. z o.o. (właściciel terenu po byłej Porcelanie Książ, sąsiadującej z terenem PKP) udało nam się zawrzeć porozumienie, dzięki któremu Belgian Polish Investment Sp. z o.o. zgadza się na wykonanie nasadzeń drzew w miejscu wskazanym przez miasto i ilości adekwatnej do wycinki istniejących drzew. Dostaliśmy zielone światło na działanie i możemy postępować dalej zgodnie z ustawą o ochronie środowiska, czyli wycinamy konieczne drzewa, miasto robi inwentaryzację powykonawczą wyciętych drzew, a spółka XYZ dokonuje nasadzeń w nowym miejscu. Belgian Polish Investment Sp. z o.o. zrezygnowała ze wcześniejszego żądania zapłaty kaucji w wysokości 159 000 złotych za usunięcie istniejących samosiejek 
Dziękujemy belgijskiej spółce za owocne rozmowy zakończone dla nas pomyślnie i otwierające nam drzwi do dalszych działań. Przed nami już tylko Urząd Konserwatora Zabytków w Wałbrzychu i zaczynamy kopać!

Komentarze

Dodano: 13 maja 2016
  • od-krywca napisał(a):

    Żeby tylko nie okazało się , że to “tylko Urząd Konserwatora” nie urośnie do “aż”. Wiadomo wszak , że Obelinda ( czy wszyscy wiedzą, że poszła na urząd z Wałbrzycha?) bardzo nie lubi wszelkiej maści odkrywców ich wykrywaczy i georadarów.

  • Bogumił napisał(a):

    Kiedy wszelakie urzędy zorientują się, że taka gra na zwłokę upewnia wszystkich interesujących się tym tematem, iż tam coś na pewno jest. Gdyby tam nic nie było, to nikt normalny nie stawiałby tylu przeszkód. Podobnie wygląda sprawa podziemi zamku Książ, którego “strażnicy” w osobach Pani Doris i jej syna Leopolda, pod pozorem badań sejsmologicznych PAN, skutecznie blokują eksplorację. Umieszczenie “czułej aparatury” od lat stanowi skuteczny hamulec dla jakichkolwiek odkryć. Ciekawe są badania tych wstrząsów na tle prowadzonej eksploatacji kopalń na Dolnym i Górnym Śląsku oraz u Czechów.

  • Pozostałe informacje
    © DTP Service s.c. Wałbrzych 2015