Dodano: 29 grudnia 2019 14:24

nasz news Komunikacyjny armagedon w Andrzejówce. Interweniowała policja

Tematy: 


Dziesiątki, jeśli nie setki aut zaparkowało na drodze dojazdowej do schroniska Andrzejówka. Kierowcy, chcący podjechać jak najbliżej schroniska, nie wahali się zostawić samochody nawet na pętli autobusowej, uniemożliwiając jazdę autobusowi komunikacji miejskiej. Sytuacja była na tyle poważna, że interweniowała policja.

Mroźna aura, śnieg, międzyświąteczne dni wolne – to wszystko przyciągnęło w okolice przełęczy trzech dolin setki turystów. Ci, którzy  postanowili wjechać samochodem niemal do samego schroniska, tarasowali drogę dojazdową pozostawionymi na poboczu, mimo wyraźnego zakazu, pojazdami. Na niespodziewane problemy natknął się kierowca autobusu nr 12, który nie mógł zawrócić na zastawionym przez samochody ostatnim przystanku.

Co dziwne, autobus przyjechał w połowie pusty.

– Ludzie chcą wjechać samochodami do schroniska, to jakiś absurd – powiedziała naszemu reporterowi jedna z turystek – autobus przyjechał prawie pusty, a samochodów jest tyle, że nie można przejść. 

Wzmożony ruch samochodowy w okolicach schroniska potwierdzają policjanci:

– Rzeczywiście, dostaliśmy zgłoszenie o autach parkujących na zatoce autobusowej, jednak kierowcy usunęli pojazdy jeszcze przed przyjazdem patrolu – powiedziała nadkomisarz Magdalena Korościk z wałbrzyskiej policji – My prosimy o zachowanie rozsądku i stosowanie się do znaków drogowych, szczególnie w dni takie jak dzisiejszy, kiedy aut w Andrzejówce jest więcej niż zwykle. 

Samochody parkujące na drodze dojazdowej do schroniska Andrzejówka. Fot. użyczona / czytelnik

Samochody parkujące na drodze dojazdowej do schroniska Andrzejówka. Fot. użyczona / czytelnik

 

 

To jest Nasz news

Do informacji, które tu opisujemy pierwsi dotarli reporterzy Dziennika Wałbrzych. Dziękujemy za to, że nas czytacie. Jeśli macie ciekawe informacje, lub byliście świadkami zdarzenia / wypadku – dajcie nam znać! Dziękujemy!

Zobacz także