REKLAMA
REKLAMA
Rekama - Nauka Jazdy Krzysztof Machowski

Dodano: 5 grudnia 2025 09:28

„Jestem radiestetą”. Tajemniczy poszukiwacz „złotego pociągu” zdradza swoją tożsamość

Postaw mi kawę na buycoffee.to

REKLAMA

Nie w czasie zapowiadanej konferencji prasowej, a na filmiku opublikowanym w internecie tajemniczy poszukiwacz „złotego pociągu” zdradził swoją tożsamość. To mężczyzna, który w kwietniu tego roku w urzędzie miejskim w Wałbrzychu dokonał zgłoszenia znaleziska. Twierdzi, że zna miejsce, w którym znajdują się ukryte wagony z czasów II wojny światowej. Czeka na zgodę konserwatora zabytków na badania georadarem.

Ja nazywam się Michał Motak i jestem osobą, która dwudziestego piątego kwietnia 2025 roku dokonała zgłoszenia do organów państwa tak zwanego złotego pociągu, a konkretnie tunelu zamaskowanego, tunelu kolejowego oraz trzech wagonów kolejowych umieszczonych w tunelu – mówi w nagraniu umieszczonym w internecie tajemniczy poszukiwacz.

REKLAMA

Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu.
Branżowe Centrum Umiejętności stawia na mechatronikę i technologie przyszłości

bcu-mechatronika.pl

We wcześniejszych wpisach poszukiwacz zapowiadał konferencję prasową, na której chciał opowiedzieć o swoich ustaleniach. Tego spotkania prawdopodobnie jednak nie będzie, bo mężczyzna przyznaje, że szczegóły zdradzi w wywiadzie udzielonym Joannie Lamparskiej.

REKLAMA

Jestem radiestetą, który się specjalizuje w poszukiwaniach podziemnych pustek. Jest to bardzo trudna sztuka. Ludzi, którzy się tym zajmują, jest mało, a na dodatek ci ludzie, którzy się tym zajmują, nie mają pojęcia o tym, co robią. Dlatego te badania radiestezyjne w terenie po weryfikacji zazwyczaj się kończą niepowodzeniem. W moim przypadku będzie inaczej. Ja sobie z tego zdaję sprawę, inni w to nie wierzą. Nie moja rzecz. Ja rozpocząłem coś i mam zamiar to dokończyć – mówi mężczyzna.

Mężczyzna nie wskazuje dokładnej lokalizacji, gdzie jego zdaniem ma być ukryty legendarny skład.

Przypomnijmy, poszukiwacze nie dostali zgody od Lasów Państwowych na poszukiwania w terenie. Nie zamierzali się jednak poddać. Przy wskazywaniu miejsca, w którym ma być ukryty legendarny skład, wykorzystali radiestezję. W jednym ze swoich oświadczeń zapewniali, że „praca radiestezyjna została wykonana dobrze, badanie jest kompletne, spina się w każdym elemencie, ewentualna możliwość popełnienia błędu została wyeliminowana”.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Poszukiwacze zapewniają, że dokładnie wskazali miejsce, w którym ma znajdować się tunel, a w nim ukryte wagony kolejowe. Za pomocą badań radiestezyjnych określili szerokość oraz głębokość tunelu. W ich ocenie, w tunelu mogą znajdować się wagony, które wyjechały z Wrocławia na początku 1945 roku. Mają to być trzy ostatnie wagony składu, który wtedy opuścił Wrocław. Przekonują, że akcja była tajna i dlatego nie ma po niej żadnych śladów w dokumentach.

Grupa ma zgodę na badania georadarowe z Lasów Państwowych. Poszukiwacze czekają jeszcze na zgodę od Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Dokumenty zostały już złożone.

Dziesięć lat temu złotego pociągu na 65 kilometrze trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry szukali Piotr Koper i Andreas Richter. Składu nie znaleziono. Legenda jednak nie umarła. W kolejnych latach pojawiali się kolejni pasjonaci i miłośnicy historii, którzy wskazywali kolejne miejsca ewentualnego ukrycia składu.

Jednym z takich miejsc jest 61 kilometr trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry. To w tej okolicy składu chcą szukać w naszej ocenie także obecni poszukiwacze? Trzy lata temu rozmawialiśmy z Francuzem, który także twierdził, że wie, gdzie jest ukryty „złoty pociąg”. Obcokrajowiec wskazywał właśnie na okolice 61 kilometra wspomnianej trasy kolejowej.

Lokalizacja 65 kilometra nie była przypadkowa. To w tym miejscu już wcześniej legendarnego składu poszukiwał Tadeusz Słowikowski, który jako pierwszy zajął się wyjaśnieniem tej historii. Słowikowski wskazywał jednak także inne lokalizacje, w tym 61 kilometr trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry.

Warto pamiętać, że pomiędzy 61, a 65 kilometrem trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry istniała dodatkowa bocznica, przy której znajdował się dworzec dla właścicieli Zamku Książ. Stąd miała w przeszłości odchodzić także kolej wąskotorowa w kierunku zamku.

Historia bocznicy zdaniem części eksploratorów wyjaśnia wiele wątków związanych z historią „złotego pociągu”. Pasażerowie składów jadących główną trasą mogli widywać pociąg stojący na bocznicy, na której mógł się zmieścić stosunkowo długi skład.

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:

PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →

Zobacz także