Dodano: 13 listopada 2020 11:22

DPS na Sobięcinie. 4 osoby zmarły

Tematy: 


Po ponad dwóch tygodniach zmagań z koronawirusem  sytuacja w Domu Opieki Społecznej prowadzonym przez siostry urszulanki powoli wraca do normy. Zakażenie COVID-19 zdiagnozowano tam u wszystkich 43  pensjonariuszy i pracowników ośrodka.

Dziś w DPS-ie prowadzonym przez urszulanki wszystkie badane osoby mają negatywny wynik na obecność koronawirusa – powiedziała mi Sylwia Bielawska, wiceprezydent Wałbrzycha. Po ponad dwóch tygodniach całkowitej izolacji i heroicznej pracy sióstr, wolontariuszy i żołnierzy WOT udało się opanować epidemię:

– Niestety zakończyło się to śmiercią czterech pensjonariuszy. To byli ci pensjonariusze, którzy byli w najgorszym stanie. Byli hospitalizowani, nie udało się ich uratować. Pozostała część przebywających na terenie placówki oprócz takich grypopodobnych objawów bądź grypy żołądkowej przechodzili to w miarę łagodnie – wyjaśnia prezydent Bielawska

Zakażenie koronawirusem zdiagnozowano u wszystkich osób przebywających w ośrodku. W pierwszym okresie walki z wirusem władze miasta zwróciły się o pomoc wolontariacką w organizacji pracy w odciętym od świata DPS-ie. Z pomocą przyszła kuria świdnicka:

– Mieliśmy problem z pracownikami. Na szczęście z pomocą przyszedł biskup, który oddelegował do pracy w DPS-ie 4 kleryków. W każdym tygodniu była czwórka nowych kleryków, którzy pomagali i bardzo ciężko pracowali, muszę to przyznać, pomagali aby opieka nad chorymi była zapewniona w sposób właściwy. 

Dziś sytuacja jest już opanowana. Ośrodek pozostaje jednak w trybie zamkniętym. W obawie przed ponownym zakażeniem wolontariusze z zewnątrz nie będą już uczestniczyli w opiece nad chorymi. Zastąpią ich zatrudnieni i zakwaterowani w ośrodku pracownicy.

Dom Pomocy Społecznej przy ulicy Zachodniej w Wałbrzychu. fot. DAI / Dziennik Wałbrzych

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015