REKLAMA
REKLAMA

Dodano: 25 września 2025 11:17

Czechy za rogiem. Dlouhé Stráně. Siódmy cud Republiki Czeskiej tylko 30 km od Dolnego Śląska.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tematy: 


REKLAMA

Elektrownia Dlouhé Stráně to jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów Jeseników – części kraju Olomunieckiego bezpośrednio sąsiadujących z Dolnym Śląskiem. Razem z Centralą Ruchu Turystycznego Kraju Ołomunieckiego zabieramy Was na wycieczkę do tego wyjątkowego miejsca

W 2005 roku elektrownia Dlouhé Stráně została uznana za jeden z 7 cudów Republiki Czeskiej. Tym, co zachwyca, jest charakterystyczny, owalny, górny zbiornik, położony na wysokości aż 1350 m n.p.m., na szczycie góry Mravenečník. Ma powierzchnię 15,4 hektara. Żeby go obejść, potrzeba ponad półtorej godziny. Chociaż elektrownia została perfekcyjnie wkomponowana w krajobraz, jednak jej serce, czyli największe w Europie odwracalne turbiny wodne, znajdują się głęboko pod ziemią, zajmując powierzchnię 95 ha.

REKLAMA

Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu.
Branżowe Centrum Umiejętności stawia na mechatronikę i technologie przyszłości

bcu-mechatronika.pl

Droga prowadząca do zbiornika jest w całości wyasfaltowana i służy latem jako trasa dla rolkarzy i rowerzystów. Ze szczytu roztaczają się spektakularne, panoramiczne widoki na okoliczne pasma górskie, w tym na szczyty Jesioników, Beskidów, Gór Orlickich oraz Karkonoszy. Doskonale widać stąd najwyższy szczyt Jesioników – Pradziad. Widok tafli wody, w której odbijają się chmury i otaczające góry, tworzy naprawdę wyjątkową scenerię.

REKLAMA

Aby wybudować górny zbiornik wodny elektrowni Dlouhé Stráně trzeba było ściąć szczyt góry Mravenečník (1350 m n.p.m.). . Usunięto w ten sposób prawie 1,5 miliona m³ skał i kamieni, które wykorzystano później do wzmocnienia i podniesienia korony zbiornika. Co ciekawe – w ten sposób wysokość góry nie tylko nie zmniejszyła się. Jest o 3 metry wyższa niż przed rozpoczęciem budowy.

Zbiornik ma pojemność 2,58 mln m³. Pod ziemią, w tunelach, znajdują się dwie turbiny rewersyjne o łącznej mocy 650 MW, co czyni Dlouhé Stráně największą tego typu elektrownią w Czechach. Ma też największą rewersyjną turbinę wodną w Europie.

Chociaż budowę rozpoczęto w 1978 roku, elektrownię oddano do użytku dopiero po 18 latach, w 1996 roku. Całkowity koszt budowy szacowano wówczas na astronomiczne 6,5 mld koron czeskich. Inwestycja zwróciła się z zysku już po około 7 latach eksploatacji.

Budowa budziła mnóstwo kontrowersji. Towarzyszyły jej liczne protesty ekologów, przeciwnych lokalizacji elektrowni na obszarze chronionego krajobrazu Jeseniki. Chociaż dokładna liczba osób zaangażowanych w budowę nie jest publicznie dostępna wiadomo, że pracowały tam tysiące robotników i inżynierów, w tym wojsko i więźniowie zakładów karnych.

Zasada działania elektrowni jest prosta. W szczytowych momentach zapotrzebowania na prąd, woda z górnego zbiornika jest uwalniana, spada ponad pół kilometra rurami na potężne, odwracalne turbiny, które produkują energię elektryczną. W nocy, w okresie nadwyżki energii – woda jest za pomocą tych samych turbin pompowana ze zbiornika dolnego do górnego. Proces tra bez przerwy cały rok.

Elektrownia Dlouhé Stráně to także jedna z najważniejszych atrakcji turystycznych regionu. Jest dostępna dla zwiedzających, jednak konieczna jest wcześniejsza rezerwacja online. Punktem startowym wycieczek jest ośrodek narciarski Kouty nad Desnou, skąd uczestnicy są transportowani do elektrowni specjalnym autobusem.

Wycieczka obejmuje oglądanie filmu o budowie obiektu, zwiedzanie podziemnych części elektrowni, w tym maszynowni z największą turbiną rewersyjną w Europie. Dodatkową atrakcją jest wirtualna wycieczka z wykorzystaniem okularów VR. Pozwala ona na zobaczenie miejsc, które są na co dzień niedostępne dla zwiedzających, takich jak wnętrze zbiornika czy maszynownia transformatorów.

Dlouhé Stráně to doskonały pomysł na nawet jednodniową wycieczkę w Jeseniki. Z Wałbrzycha można dojechać tam w dwie godziny. Na zwiedzanie trzeba sobie zarezerwować około 3 godzin, a potem… albo na Pradziada, albo do jednej z okolicznych jaskiń, albo na obiad, choćby do uzdrowiskowego, XIX-wiecznego Jesenika.

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzch

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:

PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →

Zobacz także