Dodano: 30 grudnia 2019 09:54

Co spłonęło w TIR-ze pod Kamienną Górą? Niejasne okoliczności zdarzenia

Tematy: 


Co spłonęło w TIR-ze, który dziś w nocy stanął w ogniu w lesie pomiędzy Jaczkowem, a Kamienną Górą? Na to pytanie próbują odpowiedzieć strażacy i policja, którzy wczoraj w nocy gasili płonący samochód.

O zdarzeniu poinformował straż pożarną nie kierowca, a strażak ochotnik z Jaczkowa, którego obudziły odgłosy wybuchów oraz dobrze widoczna łuna i kłęby dymu unoszącego się nad lasem. Mężczyzna zawiadomił kolegów z Wałbrzycha oraz Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Do gaszenia pożaru zadysponowano jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Wałbrzycha i Kamiennej Góry oraz ochotników z Jaczkowa i Czarnego Boru.

Na miejscu palił się samochód ciężarowy z naczepą. Dopiero po dłuższej chwili udało się ustalić, gdzie jest kierowca pojazdu. Ten swoją nieobecność na miejscu tłumaczyć miał faktem udania się na oddaloną o ok. 2 km stację benzynową Pieprzyk w celu zawiadomienia o zdarzeniu. Swoje postępowanie wyjaśniać miał zniszczeniem telefonu komórkowego podczas wysiadania z kabiny pojazdu.

Tak samochód, jak i naczepa oraz znajdujące się na niej towary doszczętnie spłonęły. Nie udało się dokładnie ustalić co było przewożone w spalonym samochodzie. Według informacji uzyskanych od kierowcy dokumenty przewozowe miały spłonąć wewnątrz kabiny auta.

Jak mówi Robert Strojny z wałbrzyskiej straży pożarnej, samochodem przewożone były palety z rolkami papieru niewiadomego przeznaczenia, rolki folii oraz maszyna do foliowania, palety z odzieżą, a także 7 pojemników typu mauzer z substancją chemiczną.

Policja ustala okoliczności zdarzenia. Na chwilę obecną nie wiadomo, co było przyczyną pożaru.

Zobacz także

© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015