Burmistrz Jawora oskarżony o przekroczenie uprawnień. Lista zarzutów jest jednak dłuższa

26 stycznia 2022 17:48.

Śledztwo w sprawie samorządowca zakończyła Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Burmistrz Jawora jest oskarżony o przekroczenie uprawnień, złośliwe naruszanie praw pracowniczych oraz żądanie wręczenia korzyści majątkowych i przyjmowanie takich korzyści w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Jaworze i dotyczy jeszcze dwóch osób. Samorządowiec na facebooku odniósł się do zarzutów.

Jak informuje legnicka Prokuratura Okręgowa, zarzuty dotyczą okresu od 2016 do 2019 roku. Akt oskarżenia dotyczy także Agnieszki R., która pełniła w tym czasie funkcję zastępcy burmistrza.

Prokuratura informuje, że po objęciu stanowiska Emilian B. rozpoczął zmiany kadrowe w urzędzie i podległych instytucjach.

Postanowili między innymi dokonać zmiany na stanowisku Sekretarza Gminy Jawor i faktycznie zwolnić pracownicę zajmującą to stanowisko. W tym celu w dniu 10 marca 2016 roku poprosili Sekretarz Gminy Jawor do gabinetu Burmistrza Jawora, w którym działając w celu zmuszenia ww. do rezygnacji z pełnionej funkcji, zamknięto pokrzywdzoną wraz z oskarżonymi do czasu, aż zgodziła się zrezygnować z dotychczas zajmowanego stanowiska – informuje prokuratura.

Cała sytuacja miała trwać około godziny. Osobą, która zamknęła drzwi jest Marcin D., który był zatrudniony w urzędzie jako kierowca i jest trzecią osobą oskarżoną w tej sprawie.

Sekretarz ostatecznie zrezygnowała ze stanowiska i została naczelnikiem jednego z wydziałów urzędu. Po kilku miesiącach została zwolniona. W 2018 roku Sąd Pracy nakazał jej przywrócenie do pracy na stanowisko naczelnika – informuje prokuratura.

Jaworski urząd miał nie ułatwiać powrotu do pracy, a ostatecznie kobieta i tak została zwolniona przez burmistrz, czytamy w opisie sprawy.

To jednak nie jedyne zarzuty.

W zakresie oskarżenia Emiliana B. niniejszym aktem oskarżenia, objęto także drugi wątek, a mianowicie przyjmowanie przez tego oskarżonego korzyści majątkowych od prezesa gminnej spółki w Jaworze w zamian za możliwość dalszego pełnienia funkcji prezesa zarządu tej spółki oraz za podwyższenie jego uposażenia. Jak wynika z dowodów, Emilian B. w okresie od 2016 roku do 2017 roku przyjął korzyść majątkową w łącznej kwocie 6.000 złotych. Żądał mianowicie od wskazanego wyżej prezesa comiesięcznego przekazywania mu kwoty po 500 złotych, co prezes zależnej spółki gminnej czynił, a kiedy zaprzestał przekazywania Emilianowi B. części swojego wynagrodzenia, to na podstawie uchwały Rady Nadzorczej zarządzanej spółki został odwołany ze stanowiska prezesa jej  zarządu – czytamy w komunikacie prokuratury.

Burmistrzowi grozi kara od sześciu do ośmiu lat więzienia. Dwóm pozostałym osobom do pięciu lat.

Samorządowiec do zarzutów stawianych przez prokuraturę odniósł się we wpisie na FB.

„Szanowni Mieszkańcy Jawora,

Dobrze wiemy w jakim miejscu był Jawor kilka lat temu. Obecnie to nadal miasto, które wymaga olbrzymiej pracy, ale jego pozycja bezsprzecznie wzrosła. Kiedy objąłem stanowisko burmistrza wiedziałem, że mieszkańcy oczekują ode mnie zdecydowanych zmian w Jaworze. Nie byłoby to możliwe również bez zmian personalnych, bez których nie ruszylibyśmy do przodu. Zbudowałem nowy zespół ludzi, dzięki którym odnosimy sukcesy w wielu dziedzinach.

Oczywiście są i tacy, którzy wyniku wyborczego nie zaakceptowali do dzisiaj. Dlatego od początku trwa wobec mnie nieustanny atak ze strony zwolnionych osób, które nie mogąc pogodzić się z utratą stanowisk oskarżają i szkalują mnie na wszelkich możliwych polach. W tym wypadku brutalna polityka jak się okazuje nie zna granic, a polskie piekiełko nie oszczędza Jawora.

Oskarża się mnie o przekroczenie uprawnień i łamanie praw pracowniczych. Zarzuca się, że zwalniałem osoby w sposób niezgodny z prawem. Otóż oświadczam: nie złamałem prawa swoim działaniem i udowodnię to przed Sądem. Cała sprawa to akt zemsty dwóch zwolnionych pracowników za to, że odważyłem się zakończyć z nimi współpracę, a treść zarzutów dotyczy spraw sprzed 6 lat. Nie umiano mnie wyeliminować i pokonać w uczciwej walce, więc posunięto się do manipulacji i prowokacji, bo każdy cel uświęca środki. 

Długo milczałem, jak próbowano mnie przez lata niszczyć, szukać na mnie tzw. haków, odsunąć od władzy, zniechęcić do pracy i zastraszyć. Szukano różnych dróg zlikwidowania i zniszczenia burmistrza, powrotu do tego, co było. Tak, aby mnie oczernić i abym nie mógł już pracować na rzecz miasta. Dzisiaj po latach oszczerstw i pomówień sprawa trafia do Sądu.  Sprawa, w której nie mam sobie nic do zarzucenia, a wręcz przeciwnie, to ja i kierowany przeze mnie urząd jesteśmy ofiarami metod przestępczych. I tutaj nie chodzi o samego Emiliana Berę,  chodzi o przejęcie władzy w mieście.

Jestem przekonany, że opinia publiczna pozna w końcu prawdę, a na światło dzienne wyjdzie prawdziwe oblicze prowokatorów, którzy w akcie zemsty posunęli się do wykorzystania przestępczych metod wobec mojej osoby. Takie metody zasługują na wyjątkowe potępienie.

Przede mną trudny czas, ale przed sądem będę bronił swojego dobrego imienia i prawdy. Cała sytuacja wyssanych z palca oszczerstw i ataku na mnie jeszcze bardziej motywuje mnie do pracy na rzecz Jawora. Gwarantuję, że będę tak jak do tej pory z zaangażowaniem i energią pracował dla jego dobra i rozwoju.”

Dodano: 26 stycznia 2022 17:48
`