Dodano: 13 stycznia 2021 19:03

nasz news Andrzejówka. Krok od tragedii. Pod turystką załamał się lód na zbiorniku wodnym. Nikt nie reagował

Tematy: 


To miejsce wygląda jak pole, ale to zbiornik wodny. Żadnej tablicy, nic. Tuż obok górki poniżej schroniska Andrzejówka. Nie widać lodu, dopóki się nie załamie – mówi nasza czytelniczka. Pani Agata wpadła do zbiornika. Choć obok przechodzili ludzie, nikt nie zareagował.

Nasza czytelniczka wybrała się do Andrzejówki na spacer z psem. Gdy wracała, jak przypuszczała przez łąkę, weszła na zamarznięty zbiornik wodny. Lód pod ciężarem kobiety i psa się załamał.

Nie mogliśmy się wydostać, nie dotykałam dna, ludzie przechodzili nie reagując. Pies, szelki, czołganie do brzegu… nikt nam nie pomógł, a wołałam głośno – pisze turystka.

Kobieta ostatecznie doczołgała się do brzegu. Opowiedziała nam o całym zajściu by ostrzec innych. Zbiornik, do którego wpadła nie jest w żaden sposób ogrodzony, ani nawet oznaczony. W momencie, gdy woda zamarznie i spadnie kilka centymetrów śniegu nie widać nawet, że jest tam woda.

Pani Agata po uwolnieniu się trafiła do schroniska PTTK Andrzejówka, gdzie od obsługi otrzymała pomoc.

Schronisko z prawdziwego zdarzenia, wiedzieli, jak pomóc, otoczyli troską, wysuszyli człowieka i przywrócili temperaturę. Na szczęście moje dzieci wybrały sanki, a nie spacer z psem po polach – pisze mieszkanka naszego regionu.

Z naszych ustaleń wynika, że zbiornik, o którym mowa znajduje się na prywatnym terenie. Władze gminy zwrócą się do właściciela z apelem o oznaczenie tego miejsca, ale to jedyna rzecz, którą w tej chwili mogą zrobić. Apelujemy zatem o ostrożność. Zbiornik znajduje się tuż przy drodze, po lewej stronie jezdni, gdy jedziemy w stronę schroniska.

Andrzejówka w ostatnim czasie to jedno z najpopularniejszych, zimowych miejsc w regionie wałbrzyskim. W weekendy potrafią tam odpoczywać dziesiątki mieszkańców Dolnego Śląska.

To jest Nasz news

Do informacji, które tu opisujemy pierwsi dotarli reporterzy Dziennika Wałbrzych. Dziękujemy za to, że nas czytacie. Jeśli macie ciekawe informacje, lub byliście świadkami zdarzenia / wypadku – dajcie nam znać! Dziękujemy!

Zobacz także