REKLAMA
REKLAMA

Rok temu koło Wilcza utonął harcerz. Jest akt oskarżenia w tej sprawie

2 kwietnia 2026 15:10.
REKLAMA

Do tragedii doszło latem ubiegłego roku. Harcerz utonął w nocy w jeziorze koło Wilcza. Piętnastolatek był uczniem jednego ze świdnickich liceów, uczestnikiem obozu harcerskiego, który miał być poddany harcerskiej „próbie”. Śledztwo w tej sprawie właśnie dobiegło końca. Do sądu trafił akt oskarżenia.

Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Wolsztynie zakończył śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci nastolatka podczas przeprowadzanej próby harcerskiej. Przed sądem odpowiadać będą – 21 letni wychowawca – drużynowy Marek G. oraz 19 – letni ratownik WOPR – informuje Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

REKLAMA

Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu.
Branżowe Centrum Umiejętności stawia na mechatronikę i technologie przyszłości

bcu-mechatronika.pl

Mężczyźni są oskarżeni o narażenie będącego pod ich opieką chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i doprowadzenie nieumyślnie do jego śmierci przez utonięcie w Jeziorze Ośno.

REKLAMA
Rekama - Nauka Jazdy Krzysztof Machowski

Do tragedii doszło 24 lipca w miejscowości Wilcze w powiecie wolsztyńskim. Obóz był zorganizowany nad Jeziorem Ośno. Piętnastolatek miał być tego dnia poddany próbie i miał zdawać na stopień „ćwika” – informuje prokuratura. Próba polegała na przepłynięciu wpław jeziora w nocy, w pełnym umundurowaniu oraz obuwiu. Do pokonania był 500 metrowy odcinek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Próba ta się odbyła, a pokrzywdzony utonął. Według ustaleń śledztwa do jego tragicznej śmierci doprowadziło zachowanie oskarżonych, pod których opieką feralnej nocy pozostawał pokrzywdzony. Chodzi o Marka G. oraz Igora K., którzy podczas przeprowadzania próby harcerskiej, pozostając na pomoście nie zapewnili nastolatkowi odpowiedniej asekuracji. Podjęli wprawdzie próbę  udzielenia mu pomocy, ale ich staranie okazały się niewystarczające i chłopiec utonął – informuje prokuratura.

Drużynowy przyznał się do tego, że nie zapewnił pokrzywdzonemu należytego bezpieczeństwa. Natomiast ratownik potwierdził swój udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zawinienia. Obaj mężczyźni wyrazili żal i skruchę oraz uzyskali przebaczenie od rodziców pokrzywdzonego – informują śledczy.

Za przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

 

 

 

 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodano: 2 kwietnia 2026 15:10

Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:

PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →
`