REKLAMA
REKLAMA

Dodano: 16 lipca 2025 10:35

Czechy za rogiem. Vysočina. Czechy, o których mało wiemy

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Tematy: 


REKLAMA

Z Dolnego Śląska na Vysočinę jest bliżej, niż się wydaje. Wystarczy nieco ponad dwie godziny jazdy przez przejście graniczne w Lubawce i dalej przez Trutnov, Hradec Králové i Havlíčkův Brod. Trasa trochę autostradowa, trochę prowadzi przez spokojne tereny, gdzie można zatrzymać się na kawę w lokalnej cukrárni lub na obiad w przydrożnej gospodzie.

Sama Vysočina to region leżący między Czechami właściwymi a Morawami. To dobre miejsce, by rozpocząć znajomość z czeską prowincją. Bez tłumów i folderowego zgiełku. Spokojne miasteczka, zamki ukryte w lasach, wzgórza idealne na piesze i rowerowe wędrówki. Najlepiej eksplorować ten teren na rowerze – najlepiej elektrycznym, bo klasyczny „góral” może być tu sporym wyzwaniem.

REKLAMA

Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu.
Branżowe Centrum Umiejętności stawia na mechatronikę i technologie przyszłości

bcu-mechatronika.pl

Světlá nad Sázavou – zamek, którego nikt się nie spodziewa

REKLAMA

Na pierwszy rzut oka Světlá nad Sázavou nie zapowiada żadnej wielkiej atrakcji. Typowe miasteczko – rynek, dworzec, kilka sklepów. A jednak tuż za główną ulicą znajduje się renesansowy zamek, który od kilku lat systematycznie odzyskuje dawny blask. Przez wieki pełnił różne funkcje – był siedzibą szlachty, szkołą, urzędem. Dziś, w prywatnych rękach, otwiera się powoli na turystów. Można zwiedzać odrestaurowane wnętrza, wziąć udział w kameralnym koncercie, zobaczyć stałą wystawę szkła artystycznego i unikatową kolekcję orchidei. To miejsce, które w czeskim stylu nie robi wokół siebie szumu, ale potrafi zaskoczyć. Wystarczy zejść z głównej drogi i wejść przez bramę, by trafić do świata, którego nikt się tu nie spodziewa.

Z kolei Lipnice nad Sázavou to małe miasteczko, którego nie trzeba szukać w przewodnikach. Wystarczy znać nazwisko Haška. Jaroslav Hašek, autor „Dobrego wojaka Szwejka”, mieszkał tu i pracował jako przewodnik na zamku. Dziś jego duch unosi się nad Lipnicą – dosłownie i w przenośni. Spotkać można tu też Martina Haška, jego prawnuka, który prowadzi gospodę. Haškowy gulasz – to jego znak rozpoznawczy. Zresztą zamków, jak w całej czeskiej republice jest tu naprawdę dużo. Pomysł pojechania ich śladem to tylko jedna z możliwości spędzenia tu bardzo aktywnego weekendu.

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Jihlava – miasto z jeżem w herbie

Jihlava, stolica regionu, to miasto, które warto odwiedzić choćby na jeden dzień. Nie za duże, nie za głośne. W herbie ma czeskiego lwa i… jeża. Zwierzęcy motyw pojawia się też na elewacjach kamienic, w nazwie lokalnego browaru (Ježek), a nawet w miejskim zoo. Tym jednak co należy odwiedzić, są będące prawdziwym labiryntem miejskie podziemia. Tu można przepaść na dobre dwie trzy godziny.

Miasto ma też poważniejszy akcent. To tu wychowywał się Gustav Mahler. Dla miłośników muzyki dobrym punktem na mapie będzie więc Dom Mahlera z nowoczesną wystawą i centrum informacji o kompozytorze.

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Žďárské vrchy – miejsce idealne na rower!

Vysočina to jednak nie tylko zabytki. To nieskażona przemysłem przyroda. Na północnym wschodzie regionu rozciągają się Žďárské vrchy – pagórkowate tereny idealne do aktywnego wypoczynku. Szlaki piesze, trasy rowerowe, punkty widokowe na skałach, via ferraty, doliny i niewysokie szczyty – wszystko dobrze oznakowane i dostępne. To miejsce na mapie, które nie narzuca się atrakcjami, ale naprawdę zostaje w głowie.

UNESCO w Třebíču – opowieść dwóch kultur

Ale Vysočina to nie tylko miejsca nieoczywiste. Na obszarze niewiele większym od połowy Dolnego Śląska są aż trzy miejsca, wpisane na listę zabytków UNESCO.  Najsłynniejsze – Třebíč. To jedyne miejsce w Czechach i jedno z niewielu w Europie, gdzie na listę UNESCO wpisano nie tylko kościół, ale również… żydowską dzielnicę i cmentarz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dzielnica żydowska to ponad sto budynków – domy, synagogi, szkoła, ratusz – zachowanych w układzie niemal niezmienionym od średniowiecza. W jednej z dwóch synagog działa wystawa o historii społeczności żydowskiej, w drugiej odbywają się wydarzenia kulturalne. Nad dzielnicą wznosi się cmentarz – kamienne macewy rozciągają się na zboczu wzgórza Hrádek.

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Nieco wyżej, po drugiej stronie rzeki Jihlavy, stoi Bazylika św. Prokopa – zbudowana w XIII wieku, jeden z ważniejszych przykładów romańsko-gotyckiej architektury w Czechach. Cały kompleks wpisano na listę UNESCO w 2003 roku jako symbol wielowiekowego współistnienia kultur chrześcijańskiej i żydowskiej.

Vysočina nie w folderze, tylko na własne oczy

Vysočina to nie jest region, który sprzedaje się obrazkiem. Trzeba go zobaczyć, poczuć, przejść na piechotę, zjeść obiad w gospodzie, wypić piwo. Dla mieszkańców Dolnego Śląska to wyprawa na weekend – a może tylko na jeden dzień. Ale kto raz pojedzie, zwykle wraca. Planując weekendowy wypad na Vysočinę, można poruszać się samochodem. Pozwala to szybko przemieścić się z miejsca na miejsce, wiąże się jednak z koniecznością znalezienia miejsca parkingowego, często dość drogiego. Tu warto wspomnieć, że od godziny 11 w sobotę do 7 rano w poniedziałek parkowanie w zdecydowanej części płatnych stref parkingowych Vysočiny jest bezpłatne. Warto z tego skorzystać.

Region można też zwiedzać rowerem. Można w końcu poruszać się pociągiem. To sposób, który szczególniepolecamy. Koleje czeskie oferują szereg zniżek i promocji weekendowych, bilety grupowe, ale przede wszystkim bardzo gęstą siatkę połączeń. Pociągi zazwyczaj kursują co godzinę, co daje możliwość bardzo szybkiego i wygodnego przemieszczania się pomiędzy kolejnymi miastami.

Vysočina, czeska Toskania, kryje z pewnością o wiele więcej pereł niż tych kilka przez nas opisanych. Warto odwiedzić ten region i na własne oczy przekonać się o jego wyjątkowości. A Vysočinę zwiedzaliśmy dzięki uprzejmości Czeskiej Centrali Turystycznej Czechtourism.

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

Fot. Jacek Zych / Dziennik Wałbrzych

 

 

 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:

PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →

Zobacz także