Dodano: 5 grudnia 2025 09:28
„Jestem radiestetą”. Tajemniczy poszukiwacz „złotego pociągu” zdradza swoją tożsamość
Nie w czasie zapowiadanej konferencji prasowej, a na filmiku opublikowanym w internecie tajemniczy poszukiwacz „złotego pociągu” zdradził swoją tożsamość. To mężczyzna, który w kwietniu tego roku w urzędzie miejskim w Wałbrzychu dokonał zgłoszenia znaleziska. Twierdzi, że zna miejsce, w którym znajdują się ukryte wagony z czasów II wojny światowej. Czeka na zgodę konserwatora zabytków na badania georadarem.
– Ja nazywam się Michał Motak i jestem osobą, która dwudziestego piątego kwietnia 2025 roku dokonała zgłoszenia do organów państwa tak zwanego złotego pociągu, a konkretnie tunelu zamaskowanego, tunelu kolejowego oraz trzech wagonów kolejowych umieszczonych w tunelu – mówi w nagraniu umieszczonym w internecie tajemniczy poszukiwacz.
Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu.
Branżowe Centrum Umiejętności stawia na mechatronikę i technologie przyszłości
We wcześniejszych wpisach poszukiwacz zapowiadał konferencję prasową, na której chciał opowiedzieć o swoich ustaleniach. Tego spotkania prawdopodobnie jednak nie będzie, bo mężczyzna przyznaje, że szczegóły zdradzi w wywiadzie udzielonym Joannie Lamparskiej.
– Jestem radiestetą, który się specjalizuje w poszukiwaniach podziemnych pustek. Jest to bardzo trudna sztuka. Ludzi, którzy się tym zajmują, jest mało, a na dodatek ci ludzie, którzy się tym zajmują, nie mają pojęcia o tym, co robią. Dlatego te badania radiestezyjne w terenie po weryfikacji zazwyczaj się kończą niepowodzeniem. W moim przypadku będzie inaczej. Ja sobie z tego zdaję sprawę, inni w to nie wierzą. Nie moja rzecz. Ja rozpocząłem coś i mam zamiar to dokończyć – mówi mężczyzna.
Mężczyzna nie wskazuje dokładnej lokalizacji, gdzie jego zdaniem ma być ukryty legendarny skład.
Przypomnijmy, poszukiwacze nie dostali zgody od Lasów Państwowych na poszukiwania w terenie. Nie zamierzali się jednak poddać. Przy wskazywaniu miejsca, w którym ma być ukryty legendarny skład, wykorzystali radiestezję. W jednym ze swoich oświadczeń zapewniali, że „praca radiestezyjna została wykonana dobrze, badanie jest kompletne, spina się w każdym elemencie, ewentualna możliwość popełnienia błędu została wyeliminowana”.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Poszukiwacze zapewniają, że dokładnie wskazali miejsce, w którym ma znajdować się tunel, a w nim ukryte wagony kolejowe. Za pomocą badań radiestezyjnych określili szerokość oraz głębokość tunelu. W ich ocenie, w tunelu mogą znajdować się wagony, które wyjechały z Wrocławia na początku 1945 roku. Mają to być trzy ostatnie wagony składu, który wtedy opuścił Wrocław. Przekonują, że akcja była tajna i dlatego nie ma po niej żadnych śladów w dokumentach.
Grupa ma zgodę na badania georadarowe z Lasów Państwowych. Poszukiwacze czekają jeszcze na zgodę od Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Dokumenty zostały już złożone.
Dziesięć lat temu złotego pociągu na 65 kilometrze trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry szukali Piotr Koper i Andreas Richter. Składu nie znaleziono. Legenda jednak nie umarła. W kolejnych latach pojawiali się kolejni pasjonaci i miłośnicy historii, którzy wskazywali kolejne miejsca ewentualnego ukrycia składu.
Jednym z takich miejsc jest 61 kilometr trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry. To w tej okolicy składu chcą szukać w naszej ocenie także obecni poszukiwacze? Trzy lata temu rozmawialiśmy z Francuzem, który także twierdził, że wie, gdzie jest ukryty „złoty pociąg”. Obcokrajowiec wskazywał właśnie na okolice 61 kilometra wspomnianej trasy kolejowej.
Lokalizacja 65 kilometra nie była przypadkowa. To w tym miejscu już wcześniej legendarnego składu poszukiwał Tadeusz Słowikowski, który jako pierwszy zajął się wyjaśnieniem tej historii. Słowikowski wskazywał jednak także inne lokalizacje, w tym 61 kilometr trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry.
Warto pamiętać, że pomiędzy 61, a 65 kilometrem trasy kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry istniała dodatkowa bocznica, przy której znajdował się dworzec dla właścicieli Zamku Książ. Stąd miała w przeszłości odchodzić także kolej wąskotorowa w kierunku zamku.
Historia bocznicy zdaniem części eksploratorów wyjaśnia wiele wątków związanych z historią „złotego pociągu”. Pasażerowie składów jadących główną trasą mogli widywać pociąg stojący na bocznicy, na której mógł się zmieścić stosunkowo długi skład.

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych

Teren w okolicach 61. km linii kolejowej Wrocław-Wałbrzych. Fot. Jacek Zych
Skończyłeś czytać? Zobacz najważniejsze aktualności z Wałbrzycha:
PRZEJDŹ DO STRONY GŁÓWNEJ →
Zobacz także
- Samolot z Klaudią wylądował we Wrocławiu. Wałbrzyszanka jest już pod opieką wrocławskich lekarzy
- Ponad 3,3 mln zł dla Świebodzic. Miasto odnowi trzy podwórka
- Rowerzyści ponownie zawitają do Świebodzic. W niedzielę wyścig MTB
- Nowy sprzęt komputerowy trafił do szkół Powiatu Wałbrzyskiego
- Nowoczesne centrum kształcenia w Wałbrzychu. BCU stawia na mechatronikę i technologie przyszłości
- W Głuszycy ruszyła budowa nowego budynku mieszkalnego. Właśnie wmurowano kamień węgielny [FOTO]
Najczęściej czytane
Tragiczna końcówka maja na drogach powiatu wałbrzyskiego. Zginął motocyklista
Nowa marka w Wałbrzychu! Nowy salon BAIC już otwarty
Dwa lokale z powiatu wałbrzyskiego w przewodniku Michelin
Wałbrzyska policja żegna mł. asp. Pawła Konopkę. Policjant zginął w niedzielę w tragicznym wypadku
Dachowanie w Mieroszowie. Duże kłopoty kierowców na DK35



