Dodano: 1 lipca 2021 09:14

29-latek rozbił BMW. Miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Pasażer trafił do szpitala

Do wypadku doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na drodze krajowej numer 5 w Kamiennej Górze. BMW na łuku drogi uderzyło w bariery ochronne. Na miejscu okazało się, że jego kierowca był pijany. Mężczyzna nie doznał poważniejszych obrażeń, jego 61-letni pasażer w stanie ciężkim trafił jednak do szpitala.

Ze zgłoszenia wynikało, że pojazd marki BMW na łuku drogi uderzył w bariery ochronne. Przybyłe na miejsce służby ratunkowe musiały użyć specjalistycznego sprzętu, aby wydobywać z wnętrza auta dwóch zakleszczonych w nim mężczyzn – informuje policja.

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło na drodze krajowej numer pięć na terenie Kamiennej Góry. Szybko okazało się, ż kierowca BMW miał ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Na tym jednak nie koniec, mężczyzna udawał, że nie zna polskiego i mówił do policjantów w języku belgijskim.

Kierowca nie doznał poważnych obrażeń. W stanie ciężkim do szpitala trafił jednak 61-letni pasażer auta. Przy tej okazji kamiennogórska policja przypomina.

Pamiętaj, że prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 2! W sytuacji, gdy nietrzeźwy kierowca spowoduje wypadek, którego skutkiem jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, sąd może wymierzyć mu karę nawet 12 lat więzienia. Ponadto sąd orzeka wobec osoby decydującej się wsiąść za kierownicę po alkoholu zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych nawet na okres 15 lat. Co więcej, osoba kierująca pojazdem w stanie nietrzeźwości musi się liczyć z dolegliwymi konsekwencjami finansowymi. Niezależnie od orzeczonej kary, sąd obligatoryjnie nakłada na takiego kierowcę świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tys. złotych – ostrzega Komenda Powiatowa Policji w Kamiennej Górze.

Rozbite BMW w Kamiennej Górze fot. użyczone / Dolnośląska Policja

Rozbite BMW w Kamiennej Górze fot. użyczone / Dolnośląska Policja

Rozbite BMW w Kamiennej Górze fot. użyczone / Dolnośląska Policja

Zobacz także