Karoli zdaniem o Wałbrzychu: „Tutaj czuję, że wszystko jest moje”. Weekendowa rozmowa z Karoliną Tomzą.

27 listopada 2015. Karolina Tomza, Wałbrzych, listopad 2015. Fot. Jacek Zych / FORUM

Z Karoliną Tomzą, autorką popularnego bloga „Karoli zdaniem”, miłośniczką Wałbrzycha, właścicielką psa wielkości chomika i ogromnej pogody ducha, którą zaraża innych, rozmawiamy o Wałbrzychu, jej przyszłości w polityce i tradycjach lokalnych.

Jacek Zych, Dziennik Wałbrzych (DW): Zacznijmy od rzeczy pierwszych…. Sama o sobie mówisz, że jesteś lokalną patriotką. Czym dla Ciebie jest patriotyzm lokalny?
Karolina Tomza (KT): Stare powiedzenie mówi: „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”. Mieszkałam w kilku miejscach poza Wałbrzychem. W Polsce i za granicą. Sporo też podróżuję, ale dotychczas nie znalazłam na tyle ważnego miejsca, by zatrzymać się w nim na dłużej i tam układać swoje życie. To Wałbrzych jest najbliższy mojemu sercu, i bez patetyzmu, acz z ogromnym uczuciem dodam, że to tutaj czuję, że wszystko jest moje. Moja ławka w Parku Sobieskiego, moja droga na Biały Krzyż, moja piekarnia z paniami, które witają mnie z uśmiechem, bo wiedzą, że dziś też będzie chleb razowy, moja wiosna i jesień z radością czy smutkiem. W dobie globalizacji i emigracji chęć pozostania w rodzinnym mieście jest niezwykle ważna. Wałbrzych to mój dom. A w nim mi zdecydowanie najlepiej.

 (DW): W jaki sposób eksponujesz swój patriotyzm?
(KT): Nie bez powodu nie podałam definicji lokalnego patriotyzmu. Po prostu jej nie mam. Na to, że sama siebie i inni również nazywają mnie lokalną patriotką składa się z pewnością wiele czynników. Aktywne uczestnictwo w życiu miasta, eksponowanie miejskich gadżetów w Wałbrzychu i poza nim, zabieranie głosu podczas różnego typu konferencji i warsztatów, zasiadanie w konkursowych jury. Na fanpage’u wspieram instytucje kultury czy miejsca, w których sama bywam i wiem, że zasługują na zainteresowanie. Kasuję bilet w autobusie, segreguję śmieci, sprzątam po swoim psie, piję dobrą wodę z kranu (śmiech)

(DW): No właśnie. Wiem, że chętnie uczestniczysz w wielu akcjach społecznych. Zaangażowałaś się m.in. w pomoc wałbrzyskiemu Schronisku dla Zwierząt. 
(KT): W Wałbrzychu mamy masę zwierzolubów. Olbrzymim bodźcem, który sprawił, że i ja do nich dołączyłam była moja chihuahua. To właśnie Tosia, która zagościła niespełna dwa lata temu w moim życiu sprawiła, że z dozą śmiałości zainteresowałam się egzystencją innych zwierzaków. Opinia na temat wałbrzyskiego schroniska nie była nienaganna, jeszcze jako dziennikarz realizowałam materiały z tym związane. W odczarowaniu złej mocy tego miejsca pomogło wiele osób. To właśnie w maju moja znajoma Marzena Michalec zainicjowała wałbrzyską edycję akcji „Bieg na 6 łap” – cykliczne wyjścia na spacer z psami z wałbrzyskiego schroniska. Jako, że sama jest właścicielką psa, którego stamtąd zabrała podeszła do tematu z empatią.

Kibicowałam jej od samego początku i dalej wspieram! Poznałam też Natalię i Mariusza Smal – oni z kolei zainicjowali akcję „Psia łapka”, której celem jest stworzenie nie tylko lokalnej bazy miejsc, w których można gościć ze swoimi czterema łapami. I choć w naszym mieście nie roi się od lokali gastronomicznych to inicjatywa cieszy się powodzeniem. Rezultaty działań są widoczne – „psia łapka” zagościła już w kilku miejscach.

 (DW): Może to zabrzmi jak suchar, ale… czy są jakieś lokalne tradycje, które kultywujesz?
(KT): Tak, często bywam w McDonalds’ie i Galerii Victoria (śmiech) Wspominam o tym, bo ma to głębszy sens. Moi sympatycy zagadują do mnie nie tylko w sieci. Mnóstwo osób spotyka się ze mną właśnie w tych popularnych miejscach. Z tego zrodził się pomysł na cykl spotkań mniej lub bardziej tematycznych. Czasem widuję się tylko z jedną czy dwoma osobami, ostatnio również w grupach – wspólna kawa i wymiana wałbrzyskich doświadczeń dodają mi skrzydeł, wierzę, że to co robię ma sens, że dawanie siebie światu jest cudowne. Na kolejne na pewno Cię zaproszę. Znam miejsca, w których serwują pyszne soki i lemoniady

 

Karolina Tomza. Fot. Jacek Zych / FORUM

Karolina Tomza. Fot. Jacek Zych / FORUM

 

(DW): Karolina i polityka – mrzonka i utopia czy pomysł na przyszłość?
(KT): Nie wiem, skąd się wzięła nadana mi przez kilku osobników łata „dziecka PO”. Piszę o plusach tego miasta, co nie oznacza, że nie dostrzegam jego minusów. Tych (choć w epoce „złotego pociągu” coraz mniej) jest pełno na innych fanpage’ach czy w mediach, więc dość tego jadu. Kiedy na pytania znajomych z różnych części Polski odpowiadałam, że pochodzę z Wałbrzycha to jeszcze kilka lat temu kojarzyli to miasto z biedaszybami, zanieczyszczonym środowiskiem i degrengoladą społeczną. Nie godziłam się z tym i już wtedy się temu przeciwstawiałam. Wiem, że najlepszą promocją miasta jest człowiek – jego mieszkaniec czy zadowolony turysta. Jeśli sam mieszkaniec mówi źle o swoim mieście i powiela zastane od lat stereotypy to kto będzie chciał je odwiedzić i pokochać? Co więc moje działanie ma wspólnego z polityką? Niemniej jednak w moim życiu obowiązują moje zasady. Ludzie za pośrednictwem Karoli zdaniem je poznają, szanują i zostają, gdy je akceptują. Wyszłam ostatnio z założenia, że każda walka z wyimaginowanym problemem tylko go powiększa i przestałam reagować na hejt. Wiem, że krytyka, cokolwiek bym nie zrobiła, była, jest i będzie. Przyzwyczajam się do niej, ale nie pozwalam, by mną sterowała. Sądzę, że bezpiecznie byłoby być nikim, ale nie to jest moim życiowym celem.

 (DW): To oznacza, że nie byłaś, nie jesteś i nie będziesz związana politycznie?
(KT): Nie byłam i nie jestem, a co będzie za kilka lat – nie wiem. Na ten moment to nie mój świat, ale nie chcę deklarować czegoś, czego nie jestem pewna. Jeśli kiedykolwiek pojawię się na billboardach uczestnicząc w kampanii politycznej wolałabym nie być obrzucona pomidorami, bo kiedyś obiecałam, że z polityką nie chcę mieć nic wspólnego, a jednak zamarzyła mi się taka droga.

 (DW): Czy utożsamiając się z jedną opcją polityczną nie boisz się, że Twoje działania ze społecznych zaczną być postrzegane jak agitacja polityczna?
(KT): Pewnie będą. Ale czy się boję? Nie wyeliminuję z ludzkich głów pewnych myśli i nie dam się im zastraszyć. Nie mam na to wpływu. A szczególnie obecnie tego typu koncpecje nie powinny mnie absorbować.

 (DW): Na koniec pytanie – co zmieniłabyś w swoim mieście?
(KT): Chciałabym, by wałbrzyszanie się do siebie uśmiechali. By to miasto z humorem i energią podchodziło do wielu spraw. By pozytywne nastawienie jednostki uwalniało ich potencjał. By chcieli dać się poznać, bo wierzę, że tkwi w nich niesamowita moc.

Komentarze

Dodano:
  • v napisał(a):

    No Jacku drogi to nie ma już nikogo ciekawszego niż lasia latająca po galeriach i makach, chyba się starzejesz i bardziej niż wnętrze tej Pani pociąga Cię fizjonomia choć jest przeciętna. Jacku szanuj się.

    • Jacek Zych napisał(a):

      Właśnie dlatego, że się szanuję, opublikowałem ten komentarz, chociaż powinienem go od razu spuścić i nie wystawiać na światło dzienne. I dlatego, że się szanuję, jest tu miejsce i dla ciebie, autorze (autorko) tego wpisu. Nic nie napawa mnie większą odrazą niż anonimowy hejt.

    • pam napisał(a):

      No oczywiście, zawsze znajdzie się ktoś złośliwy. Nie znam osobiście dziewczyny, ale często zerkam na jej bloga i obserwuję wpisy. Uważam, że z taką osobą warto przeprowadzić wywiad :) Mało jest osób, które chcą w jakikolwiek sposób polepszyć relacje między ludźmi w Wałbrzychu oraz postrzeganie miasta przez jego mieszkańców, ale tych co narzekają a nic nie robią to pełno… Jak jesteś taki(a) zazdrosny(a), to zrób coś, żeby zasłynąć lokalnie lub regionalnie, a nawet na całą Polskę z dobrych rzeczy i może z Tobą zrobią wywiad :)

  • zwierzolubx2 napisał(a):

    brawo Karola jak zwykle mądrze, krótko i na temat:)
    sympatyczna , młoda wałbrzyszanka :)

  • Marcin napisał(a):

    Komentarz żenujący. Do tego anonimowy

  • Marek napisał(a):

    Świetna dziewczyna! Nie ważne, że piękna. Ale bardzo mądra mimo młodego wieku!
    Tak trzymaj!

  • Marek napisał(a):

    Usunięte przez redakcję / nie tolerujemy anonimowych, hejtowych wpisów z tego samego IP (31.61.138.32 / ORANGE – dop. redakcja)

  • Tomek napisał(a):

    Usunięte przez redakcję / nie tolerujemy anonimowych, hejtowych wpisów z tego samego IP (31.61.138.32 / ORANGE – dop. redakcja)

  • Michał napisał(a):

    A ja na grubo polecę… Karola przyszłą niezależną bezpartyjną Panią Prezydent Wałbrzycha! Masz mój głos! Oby więcej takich ludzi w naszym pięknym mieście.

  • Sąsiad napisał(a):

    Mówiąc ze Wałbrzych to najpiękniejsze miejsce na ziemi to znaczy ze w dupie była i gowno widziała

  • Waldemar Ł. napisał(a):

    Karola sprawia swoją osobą tak, że pojawia się kolorowa tęcza nad miastem..
    zawsze aktywna bezstronna rzetelna i obiektywna..
    Jak by więcej było takich osób w Wałbrzychu, nikt by nie mówił że to szara dziura zabita dechami..;)
    Pozdrawiam Karola świetny wywiad świetne fotki..

    PS. Robisz więcej niż tu jest napisane..;)

  • Moro napisał(a):

    Nic nie poradzę, ale nie czuję „fenomenu” tej dziewczyny. Jakaś taka jest rozlazła, ciągnąca się, nie porywa mnie do niczego. Nie usłyszałem / przeczytałem od niej jeszcze nigdy żadnych konkretów. Ciągle o wszystkim i o niczym. Odtwarza, nie tworzy.
    No i fajnie, że ma pieska Tolę. Naprawdę fantastyczny, ciągle powracający temat, budzi we mnie lokalny patriotyzm.

  • Underround napisał(a):

    Swoje pierwsze kroki stawiała na forum underwch i załapała progress za co gratuluje.
    I czekam na jeszcze więcej jej obiektywnym zdaniem, opinii na Karoli Zdaniem :)

  • Olga Podlewska napisał(a):

    Dziennikarze powinni posługiwać się poprawnie gramatyką – duży plus, że w tym wywiadzie zdania są dobrze sformułowane, czego zazwyczaj brakuje w wypowiedziach czy tekstach Karoliny. Niestety ona zdaje się nie zwracać na to uwagi.
    Niestety ogromny minus – literówki.
    Życzę Wałbrzychowi rozwoju dziennikarstwa, a nie tylko klepania się po główkach pt. „jacy to jesteśmy fajni.”

    • Karolina Tomza napisał(a):

      Dziękuję za komplement – autorką powyższych wypowiedzi jestem ja, nie Jacek. Tekst nie został przeredagowany i niestety „poszedł w świat” z literówkami. Pracuję w mediach i jeszcze żaden redaktor naczelny nie miał ze mną żadnego problemu. Wręcz przeciwnie – praca w tej branży (szczególnie poza Wałbrzychem) szuka mnie, nie na odwrót. Niemniej, chętnie wybiorę się na warsztaty poprawnego pisania, jeśli będziesz je prowadzić :) Pozdrawiam!

  • tajemnicza napisał(a):

    co byś nie robiła zawsze się znajdzie ktoś komu coś nie pasuje. W większości sytuacjach są to osoby , które same nic nie robią a tylko czekają , żeby drugiemu sprawić przykrość . Tak to zazdrość.. więc nie przejmuj się, może nawet nie czytaj tych komentarzy bo jednak zawsze trochę smutno jak ktoś pisze coś przykrego tak „o” dla zasady, żeby tylko komuś „dokopać”. Jesteś os. publiczną więc musisz brać „wszystko na klatę” .Co do artykułu Pana Jacka to nie uważam , że się nie szanujcie co to w ogóle za komentarz. Bądź sobą „walcz dalej” Pzdr

  • grazik napisał(a):

    „Wiem, że krytyka, cokolwiek bym nie zrobiła, była, jest i będzie.” to są słowa p.Karoliny i tu zgadzam się z tym ;) ludzie są zawistni i ciągle szukają dziury w całym a mnie podoba się właśnie upór p.Karoliny i mówię – nie daj się i idź swoją drogą ;)

  • egon napisał(a):

    A ja trochę z innej beczki.
    Niezwykle profesjonalnie prowadzony jest cały ten portal! Na tle pozostałych wałbrzyskich portali przegląda się go z czysta przyjemnością. Zdjęcia – rewelacja, teksty wyważone i bez dziecinnych błędów no i nie ma tych kur…wskich reklam!
    Nie wiem kto za tym portalem stoi ale gratuluję realizacji. Jakością bijecie na głowę!
    A Karolina jest pozytywną postacią. Miło czytać, o czymś innym niż wieczny hejt i narzekanie.
    Pozdrawiam ludzi z pozytywnym nastawieniem!

  • Andrzej M. napisał(a):

    Oprócz pisaniem tekstów do lokalnych mediów na swoją stronę (promowanie miasta, pokazywanie co inni zrobili) Co ona zrobiła, że jest z nią wywiad? Mówić każdy może ale robić nie ma komu :) :) :) :)

  • samo rodek napisał(a):

    Pani Karolo . Ja mieszkam w Włbrzychu 6 dekad i wciąz mi się podoba Walbrzych:) A „sąsiad” ma wadę wzroku i nawet nie widział gó…a w Wałbrzychu a tymbardziej poza..! Tak trzymać:)

  • Łukasz Kazek napisał(a):

    Poznałem Panią Karoline na konferencji prasowej o złotym pociągu. To wrażliwa i ciepła dziewczyna, kochająca bez wątpienia swoją małą ojczyznę jaką jest miasto Walbrzych i jego okolice. powiedziałem jej też że kawał o zółwiu w piaskownicy, zatem kiedy przeczytasz sobie jakiś anonimowy wpis przypomnij sobie żółwia i śmiej się na maksa :-) pozdrawiam Łukasz Kazek

  • © DTP Service s.c. Wałbrzych 2015