Google nie zgadza się z propozycją KE, by dać nowe prawa wydawcom prasowym

17 września 2016. źródło: www.kurier.pap.pl, fot. pixabay

irmy internetowe, w tym Google, nie zgadzają się z propozycją KE, by dać nowe prawa wydawcom prasowym.

Sprzeciwiają się też stosowaniu w serwisach internetowych, jak Youtube, technologii automatycznie wykrywających utwory muzyczne i filmy wideo.

Zaprezentowana przez Komisję Europejską propozycja modernizacji praw autorskich w UE doczekała się natychmiastowej reakcji ze strony branży cyfrowej.

Projekt nowej dyrektywy o prawie autorskim zakłada m.in. kontynuowanie działań w celu zlikwidowania tzw. geoblokowania (czyli ograniczania dostępu użytkowników do treści lub usług online ze względu na położenie geograficzne), zobowiązuje producentów i wydawców do informowania twórców lub wykonawców o zyskach z ich utworów, uznaje wydawców prasowych za podmioty praw autorskich oraz nakłada na platformy internetowe udostępniające pliki muzyczne i wideo obowiązek stosowania programów monitorujących zamieszczane treści.

„Z projektu KE wynika, że wszystkie treści w serwisach internetowych – zarówno pliki tekstowe, zdjęciowe, muzyczne, jak i wideo – będą musiały być uprzednio monitorowane. Oznacza to, że internet stanie się miejscem, gdzie zamieszczane w sieci materiały będą najpierw musiały uzyskać akceptację prawników, a dopiero potem trafią do odbiorców” – informuje w swoim oświadczeniu wiceprezes Google Caroline Atkinson.

Atkinson przypomina, że serwisy internetowe nie mają obowiązku bieżącego monitorowania zamieszczanych przez użytkowników treści, natomiast muszą reagować, jeśli naruszenie praw autorskich zostanie zgłoszone.

„Youtube wykorzystuje w tym celu system Content ID, za którego pomocą blokuje treści, które zostały zgłoszone przez właściciela praw autorskich jako jego utwory, lub wypłaca za nie wynagrodzenie” – tłumaczy Atkinson.

Z aplauzem spotkała się natomiast zapowiedź Komisji o dążeniu do likwidacji tzw. geoblokowania.

„To anachronizm, że konsumenci z UE wciąż nie mogą oglądać seriali telewizyjnych, wydarzeń sportowych lub filmów na terenie całej Unii. To nie ma żadnego sensu, że klient Netflixa (internetowy amerykański serwis filmowy – PAP) w Belgii nie ma dostępu np. do jego holenderskiej wersji albo że nie może zostać klientem zagranicznego serwisu telewizyjnego” – mówi dyrektor generalna Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC) Monique Goyens.

Z kolei Federacja Europejskich Wydawców (FEP) popiera decyzję Komisji o przyznaniu nowych praw wydawcom, ponieważ pełnią oni „kluczową rolę w publikacji i dystrybucji utworów (…) i to musi być konsekwentnie uwzględnione w prawie UE”.

Projekt KE trafi teraz do trafi teraz do Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, które wypracują ostateczny kształt przepisów.

Komentarze

Dodano: 17 września 2016
Pozostałe informacje
© DTP Service s.c. Wałbrzych 2015